Mężczyźni to twardziele i bynajmniej nie chodzi mi o ich odwagę, męstwo i inne baśniowe przymioty. Chodzi mi bardziej o próby rzeźbienia w kamieniu, gdyż układanie (lub jak wolicie wychowanie) ich, wymaga mocnej ręki i ostrych narzędzi.

Poniżej podaję Wam gotową receptę (z przykładami) na uzyskanie niemal prawdziwego arcydzieła w tej dziedzinie.

1. Tembr głosu i siła argumentu

Mów do niego głośno i wyraźnie, cyzelując każde słowo, zwracając uwagę na końcówki. Bez tego „obrałbyś ziemniaki” będzie dla niego „obrałam już ziemniaki”, a zamiast „w lodówce jest tylko światło” będzie „kochanie zgaś światło” (chciałby). Niestety, w przypadku mężczyzn ton i nacechowanie emocjonalne komunikatu nie idzie w parze z efektywnością odbioru. Facet słyszy wyłącznie to, co chce usłyszeć, dlatego kluczem jest i zawsze była siła argumentu.

Eksperyment 1

Ona: Kochanie, zrobisz mi kawkę? – cisza
Ona: Kochanie, możesz zrobić mi kawkę? – cisza
Ona: Mężu robisz najlepszą kawę na świecie, jesteś w tym mistrzem!
On: W czym jestem mistrzem? – Wykorzystujesz chwilę, patrzysz mu głęboko w oczy, by upewnić się, że na pewno Cię słyszy, po czym mówisz:
On: W robieniu kawki 🙂 Zrobisz mi?

Punkt dla Ciebie

2. Manipulacja

To po seksapilu największa broń kobieca. Łasy na komplementy mężczyzna łapie się na nią jak osa na miód, dlatego komplementujmy ich, ile wlezie i ugrywajmy swoje (zupełnie przy okazji).

Eksperyment 2

Ona: Kotku, chodź na chwilkę do kuchni, sięgniesz mi tą niebieską miskę z najwyższej półki. Jestem za niska, a Ty ze swoim wzrostem sięgniesz tam bez problemu. Jesteś taki męski i silny, nie dałabym sobie bez Ciebie rady.
Ona: O, to jak już tutaj jesteś to obierz mi ziemniaki…

3. Foch

To słowo przeraża mężczyzn jak odwołany mecz reprezentacji Polski. Oczywiście to ostateczność lub sposób na tzw. oporny materiał, ale warto od czasu do czasu skorzystać ze swojego asa w rękawie. Pamiętaj: Obrażanie się to broń masowego rażenia, której moc można wykorzystać w przeróżnych dziedzinach wspólnego życia. Stosuj ją ostrożnie, gdyż nasz obiekt eksperymentalny najzwyczajniej w świecie może się na focha uodpornić, a tego byśmy nie chciały.

Eksperyment 3

Ona: Mietek pójdziesz wreszcie do tego sklepu?! (UWAGA! Focha stosujemy w przypadkach, gdy metoda 1 i 2 nie przyniosły zamierzonego rezultatu)
On: Zaraaaaaz
Ona: Słyszę to od godziny, ile mam jeszcze czekać?
On: Zaraaaaz
Ona: Dobra, mam to gdzieś, nie musisz już iść, nie robię dzisiaj obiadu!… stop, gdyż dochodzimy do kolejnego punktu jakim jest;

4. Oscentacja

… Bardzo ważna w procesie „fochania”. Oscentacja to wszelkiego rodzaju trzaskania drzwiczkami od szafek, głośne odkładania przedmiotów, prychanie, wzdychanie i tym podobne dramatyzowania. Te „zwracacze” uwagi, mają za zadanie nie tylko zwrócenie uwagi, ale także, a może przede wszystkim podkreślenie osiągnięcia przez Ciebie, tzw. ostateczności. To wyraźny komunikat, że foch jest już bliski, dlatego wróćmy do naszego eksperymentu.

Eksperyment 3 (ciąg dalszy)

…Wkurzona, oscentacyjnie wyłączasz gaz z bulgoczącą zupą i z trzaskiem drzwi wychodzisz z kuchni (gorzej gdy tak jak ja nie masz drzwi do kuchni).
On: O co Ci chodzi? Przecież mówiłem, że już idę – odpowiada zakładając buty (punkt dla Ciebie, nie przerywaj)
– cisza…
On: Mam kupić coś jeszcze?
– cisza – nie odzywaj się i nie zwracaj na niego uwagi, najlepiej nawet nie patrz w jego stronę.

Facet idzie do sklepu (U R the winner). Gdy wreszcie wraca, a wraz z nim wzorowo zrobione zakupki w siatce, Ty dalej siedzisz i udajesz, że w czasie gdy go nie było, Ty przecież nic nie ugotowałaś, choć przecież obiad już dawno gotowy (schowałaś do lodówki).

On: Zobacz co Ci kupiłem 🙂 przepraszam malutka, nie gniewaj się już na mnie, no już, chodź do mnie, chodź…

Tadam 🙂

5. Jasność i klarowność

Mężczyzna to istota prosta w swych założeniach. Oznacza to, że mało który kiedykolwiek domyśla się czegokolwiek, a już zwłaszcza wtedy, kiedy sprawa dotyczy tematów wiedzy dla nich tajemnej, jaką jest kobieta (a już zwłaszcza żona czy partnerka) właśnie. Oczywiście zdarzają się wyjątki i ja Wam tych wyjątków cholernie zazdroszczę, ale dla uproszczenia przyjmijmy, że i w tym przypadku wyjątek potwierdza regułę. Naszym Panom musimy wszystko dokładnie tłumaczyć i to jak dokładnie to zrobimy przyłoży się do naszego ostatecznego sukcesu (lub porażki).

Eksperyment 4
Sytuacja 1

Facet na zakupach (o zgrozo)
Dryn, dryn, rozlega się dźwięk telefonu
Ona: Halo, co tam?
On: Mam coś kupić po drodze z pracy?
Ona: Tak, wyślę Ci smsem.
On: Okej, to pa.
On: Wróciłem, proszę to Twoje zakupy.
Ona: Co to jest? Nie lubię tych bułek, kupiłeś jogurt, a miała być śmietana, sałata jest zwiędła, a włoszczyzna spleśniała. Coś Ty nakupował???
On: Widzisz, nie umiem robić zakupów, więcej sam nie łażę po sklepach.

Sytuacja 2 (poprawiona)

Dryn, dryn, rozlega się dźwięk telefonu
Ona: Halo, co tam?
On: Mam coś kupić po drodze z pracy?
Ona: Tak, wyślę Ci smsem.
On: Okej, to pa.

A mmsem wysyłamy mu coś takiego

ryneczek

6. Tzw. Ciche dni

Udobruchać może Cię tylko jedno. Wymarzona torebka lub buty, a najlepiej i torebka i buty. Sypialnia i kuchnia zamknięta, do odwołania. Pamiętaj by w tych dniach (lub godzinach, bo to zazwyczaj dłużej nie trwa) ubrać jego ulubioną kieckę, usta przybrać w najbardziej ponętną czerwień i zadbać o to, by w domu pachniało jego ulubioną potrawą (której przecież nie zje, bo się na niego obraziłaś). Sukces murowany 🙂

7. Nagroda i kara

To tak skuteczne, że aż śmieszne, ale pamiętaj, że powinnaś uzbroić się w kamuflaż z dyplomacji.

Eksperyment 5

Sytuacja 1. Nagroda
Ona: Och kochany, miałeś dziś taki ciężki dzień, a mimo to pojechaliśmy kupić mi tę kurtkę. Jestem Ci taka wdzięczna.

W tym momencie Twoje palce wplątują się delikatnie w jego włosy, a usta składają gorący dziękczynny pocałunek. Wiecie co dalej ;p

Sytuacja 2. Kara
Jest wieczór (koniecznie mrok lub chociaż półmrok). Siadasz na kanapie obok partnera. Jesteś uzbrojona w komplet najlepszej bielizny. Dla zachowania pozorów zakładasz na siebie także swój wieczorny szlafrok, który niepostrzeżenie zsuwa Ci się z ramienia, ukazując kuszący fragment koronki. On powolutku zbliża się do Ciebie, błędnie odczytując Twą intencję, droczycie się chwilę, gdy ten kątem oka zerka na Twoją pokrytą zieloną mazią (maseczką z glinki) twarz. Yyyyyyyy!

On: Jeeeezu co to?
Ona: Widzisz kotku, też byłam rozczarowana, gdy nie pozwoliłeś kupić mi dzisiaj tamtej apaszki 🙁

8. Co z oczu to z serca.

Faceci to zbieracze. Przywiązują się do rzeczy jak jasna cholera, wskutek czego ich szafy pękają w szwach od rzeczy, które są albo za małe, albo zniszczone, albo po prostu niemodne. Trzy przytoczone argumentu są zazwyczaj niewystarczające, a wszelkie próby wywalenia tego na śmietnik kończą się awanturą, bo „nie szanujesz jego rzeczy„. Moja rada: Wywalaj po kryjomu, założę się że nawet nie zauważy swojej, wielkiej „straty”, a jak zauważy udawaj, że nie wiesz o którą niebieską koszulkę z poprutym szwem mu chodzi.

9. Sztuka negocjacji

Wiadomo, że my kobiety opanowałyśmy tę trudną sztukę do perfekcji.

Eksperyment 6 (prozdrowotny)

Ona: Kochanie co robisz, bo jeśli nie masz nic innego do roboty to może poodkurzasz?
On: A wiesz co, właśnie miałem iść na siłownię…

Eksperyment 7 (bierz co chcesz)

Bardzo ważny mecz
Ona: Kochanie???
On: Yhm???
Ona: Kupisz mi płaszczyk na jesień???
On: Yhmmmm…

Eksperyment 8 (nie chce mi się nie chcieć)

Ona: Zamawiamy pizzę, czy mam zrobić krupnik???
On: Dzień dobry, chciałem zamówić pizzę …

I tak dalej… Wiecie o co chodzi?

10. Małe czary mary

Jeśli nic z powyższego nie zadziała, zawsze masz swój urok osobisty. To on czyni cuda i góry przenosi. Trzepotaj więc rzęsami, wydymaj usteczka, wypinaj biust i podkreślaj w sobie to co najlepsze. Jest na świecie coś czemu Twój mężczyzna nie potrafi się oprzeć i nie chodzi tu o piwo czy ulubione precelki. Nie chodzi też o eurosport czy też ulubione kino akcji. Mały przytulas, ciepły buziak na policzku i facet jest miękki (choć gdzieniegdzie twardy) jak szmaciana lalka 🙂 Kochamy ich za to…

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Izabela Kornet

    Hahaha, przeraża mnie to, że to jest strasznie prawdziwe! 😀 Nikt lepiej by tego nie ujął!

  • myślę, że lata związku automatycznie wyrabiają w kobiecie umiejętność postępowania z facetem. rok temu mieliśmy remont łazienki, nie obyło się nawet bez burzenia ściany. chciałam wannę, mąż upierał się, że przecież się nie zmieści, a lepiej wziąć chociazby przed pracą szybki prysznic nic relaksującą kąpiel. odpusćiłam, wynegocjowałam chociaż na tyle głęboki brodzić, by córki mogły wziąć kąpiel. dwa tygodnie temu konieczna była wymiana rur, co wiązało się ze zdemontowaniem kabiny prysznicowej. wiesz co mój mąż powiedzial: dlaczego my sobie wanny nie zamontowalismy rok temu? może teraz wstawimy wanne? mogłam sięgnąć po patelnię, tak mogłam, ale dobra instrukcja obłsugi faceta mówi przede wszystkim o cierpliwości, jeszcze większej niż do dziecka. mam wannę. rok później, ale mam 😀

  • Ale się uśmiałam, ale jest tu sporo racji 😀

  • Paulina Wrzos

    hahah 😀 super no pomocne to jest 🙂 Kobieta musi znać takie triki , bo inaczej zwariować idzie ;D