Pomysł podpatrzonyłam u Robalowa Kraina, która sama na swoim blogu pisze:

Tematem przewodnim jest nie tyle
dziecko ale to co zastaniemy po jego wizycie w każdym kąciku w całym
domu. Warto takie rzeczy uwieczniać bo to nie tylko fajna zabawa ale i
świetna pamiątka.

Idealnie odzwierciedla do cytat: (odnaleziony u
Matki Browar)

„W tej chwili można bardzo łatwo popaść w frustrację z powodu
bałaganu, który jest rezultatem życia z dziećmi. Ten zestaw (zdjęć)
przypomina mi, jak szybko to wszystko minie. Przyjdzie dzień gdy zabawki
wylądują w skrzynkach i nikt nie będzie się nimi bawił. Będę tęsknić za
tym. Uświadamiam sobie aby zwolnić. Nie stresować się tym. Moje
szczęście nie zależy od tego, że wszystko jest na swoim miejscu, a dom
jest czysty i uporządkowany. Pewnego dnia będziemy mieć wspaniałe
wspomnienia. Dowody zapisane w naszych sercach i umysłach naszych
dzieci. Fotografie, które przeniosą nas z powrotem do tych samych dni,
kiedy nasze dzieci były tutaj.” – Jude Wood

Gdy chwyciłam za aparat, śladów mojego krasnoludka było tak wiele, że karta pamięci rozgrzała się do czerwoności. Musiałam spiąć poślady i wybrać moim zdaniem najładniejsze zdjęcia, upamiętniające obecność mojego synka.
Oczywiście zachęcam Was do zabawy. Wklejajcie linki do swoich postów, gdzie realizujecie Kids Were Here, chętnie popodglądam, popodziwiam i pouśmiecham się w duszy, jakie nasze krasnale są cudnie zakotwiczone w naszej codzienności.
Wszędzie Go pełno,
Raczkuje, w pokoju,
Pozostawiając po sobie,
Mokrą smugę na podłodze,
Niczym ślimak,
Strasznie się ślini,
Bo przecież ząbkuje…
Miseczka pełna Jaśkowej dobroci
Smoczek od wujka Mateusza (chrzestnego Jasia), pamiątka z dnia Chrztu.
Wszędzie Go pełno,
Pachnie tak słodko Jego mydełkiem,
Poduszki, kocyki,
W kąciku buciki
Wszędzie zabawki porozrzucane,
Klocki i książki
Wszędzie miejsce na nie…

 

Nowości od HiPP, pianka do mycia rączek i buzi w cudnej butelce w
kształcie kaczuszki oraz płyn do kąpieli z opcją robienia bezpiecznych
dla dziecka baniek. Wszystko kupiłam w Rossmannie.
Kosz na śmieci, także zdominowany przez Jaśka 🙂
Wszędzie Go pełno,
Nie tylko w mieszkaniu,
Lecz przede wszystkim,
W mego serca kochaniu…
Koniec

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • super 🙂 bardzo fajne zdjęcia- takie klimatyczne 🙂

    • Dziękujemy, nam także bardzo podobała się Twoja wersja 🙂

  • Świetne zdjęcia 🙂 Oj jest tych dziecięcych atrybutów w mieszkaniu, i pomyśleć że za "naszych czasów" wystarczały tetrówki, jedna gumowa kaczka, jedna lalka i parę klocków 🙂