Jestem ogromną fanką Grzegorza Turnaua i doceniam wszystko co wyjdzie spod jego pióra. To właśnie dlatego, aż zaklaskałam widząc w empiku książeczkę z kołysankami z dołączoną do niej płytą, na której Turnau wraz z Magdą Umer, tworzy niewyobrażalny wprost klimat, sprzyjający utulaniu do snu.
Kołysanki są zaskakującą alternatywą do znanych nam aranżacji śpiewanych nad wyraz słodkim głosikiem solistki, od którego po chwili aż dzwoni w uszach. Tutaj, nasze dzieci potraktowane są poważnie, a śpiewane kołysanki spodobają się nawet największym koneserom. Poniżej zamieszczam utwór, który mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu i stanowi idealną wizytówkę płyty w ogóle.

 

Pomimo, że płyta zadedykowana jest dla najmłodszych, także dorosłe, zakochane w miodem płynących dźwiękach ucho „nie przejdzie” obok umieszczonych tam utworów obojętnie. Wewnątrz książeczki znajdziecie także słowa najpiękniejszych kołysanek, a także cudne ilustracje, które stanowią idealne uzupełnienie całości.
Naszą ulubioną kołysanką jest „Kołysanka dla Okruszka”, której i tutaj nie mogło zabraknąć. Jest w niej coś tak wzruszającego, że pomimo iż słyszałam ją setki razy, za każdym razem gdy słucham jej po raz kolejny, ściska mnie w gardle, a do oczu samoistnie napływają mi łzy.

 

Na końcu znajdują się nuty, dzięki czemu uzupełnione samodzielnie zagraną muzyką piosenki, zyskują status w pełni rodzinnego muzykowania. Niestety ja, jestem wirtuozem gry wyłącznie na nerwach, a mój Małż to już w ogóle,  ale nigdy nic nie wiadomo. Może za kilka lat, Jasio samodzielnie odegra nam recital na swoim małym pianinku lub mandolince :p Byłoby uroczo.

 

A jakie są Wasze ulubione kołysanki?

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Posiadamy ta płytke:) U mnie również "Kołysanka dla Okruszka" wzbudza podobne odczucia :)ale najbardziej chyba w wykonaniu Seweryna Krajewskiego. Moje dzieci lubia te kołysanki, ale również podobają nam się kołysanki w wykonaniu Aidy Kosojan-Przybysz. Jeśli chodzi o mojego Synka to najbardziej lubi kolysanki w maminym wykonaniu:P szczegolnie Na Wojtusia z popielnika…:D

    • Ja także ubóstwiam wręcz "Okruszka" w wykonaniu Seweryna Krajewskiego. Ja ostatnio nie śpiewam, bo po grudniowym zapaleniu krtani, mój śpiew przypomina raczej skrzek wrony i mogłabym Jaśka niepotrzebnie wystraszyć 🙂

  • Całe szczęście ja mam piękny głos i zdarza mi się z drobnymi modyfikacjami te utwory śpiewać 🙂

    • Hahahahahahahahahahaha, leżę!!!!!!!!