Internet roi się od przedziwnych rzeczy, które bądź co bądź stanowią wytwór niczym nieograniczonej, ludzkiej wyobraźni. Poszukiwanie sanek, klocków i przyborów dla malucha może skutkować przedziwnymi znaleziskami, dlatego uprzedzam, czytacie to na własną odpowiedzialność 😀


Wybór jest ogromny, ale postanowiłam zaprezentować te, które rozbawiły mnie niemal do łez. Konstruktorom tych zabawek „czapki z głów”, bo na taką głupotę pracuje się latami.

Bo w szaleństwie jest metoda…
To kto zgadnie czym jest zaprezentowany powyżej twór? Dodam zadedykowany dla dzieci (choć w gruncie rzeczy nie tylko). Świntuchy, toż to nic innego jak nowsza wersja popularnego w Polsce śnieżnego „jabucha”, tyle że z (ykhm, ykhm) uchwytem 🙂
Ktoś robi sobie z dzieci jaja i to dosłownie… 
No któż by nie chciał takiej la(s)leczki? Wszelkie podobieństwo do czegokolwiek poza lampką jest oczywiście zupełnie przypadkowe :p
Mamo, tato ciekawe kto dzisiaj odstrzeli  sobie głowę? To takie frapujące…
Pyszny pomysł na niedzielny poranek przy planszówce, nieprawdaż?
 
Superbohater z naprawdę DUUUUUUŻYM… 

…karabinopodobnym sprzętem. Jednym zdaniem, kawał chłopa.
GOLlasek

Depilejszyn od najmłodszych lat? A czemuż by nie? Zwróćcie uwagę na oryginalny porost oraz umiejscowienie owego porostu na ciele tej uroczej lali. Okropieństwo? Toż to sama natura …

Edit: Tak wiem, to nie zabawka to Sztuka przez duże S …

Mamo, tato to nie wibrato

A paluch ET z kultowego Spielberga. Zabawka można by powiedzieć rozwojowa. Rośnie razem z dzieckiem i ma naprawdę wiele zastosowań 😀 Jakieś pomysły do czego by go tu?

Lalka z niespodzianką

Dla przyszłych chirurgów (zimnych). Z takiej zabawy wyrośnie ktoś więcej niż przedstawiciel pokolenia doktora Google czy House.

Dość niesmaczne

I zmienia mój sposób postrzegania Belli z „Pięknej i Bestii”. Ona też?

Czy któraś wyjątkowo przypadła Wam do gustu? Ja waham się pomiędzy paluchem ET, a GOLlaskiem.

 

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Hahahah, posikam się 😀 Ja rozumiem, że dzieci nie mają takich skojarzeń, ale o czym myśleli twórcy tych zabawek? 😀 Podobnie, dopiero po latach zrozumiałam, że Pocahontas to niezła latawica niestała w uczuciach, Śnieżka w tych czasach ze swoją naiwnością już dawno wylądowałaby w domu publicznym za granicą, a Calineczka ma skłonności do ekshibicjonizmu 😉

  • Bardzo ciekawe:)

  • Dobre! Nie wierze ! Ze tworzy sie takie " zabawki" moja córcia lubi Dore ale ta lampka nie pasuje nam do pokoju 😉

  • wszystkie równie okropne 🙂

  • Anonimowy

    "You can shave the baby" to świadoma prowokacja, praca artystyczna polskiego twórcy Zbigniewa Libery. Do kompletu polecam "Body Master" i "Łóżeczko porodowe dla dziewczynek" http://raster.art.pl/galeria/artysci/libera/prace.htm.

    • Tak, tak wiem, już się podszkoliłam 🙂

    • Tak, tak wiem, już się podszkoliłam 🙂