Do wpisu zabierałam się już od jakiegoś czasu. Zakup zwierzęcia to odpowiedzialna decyzja i w naszym przypadku poprzedzona była wieloma tygodniami przemyśleń. Decydując się na zwierzę staraliśmy się wziąć pod uwagę wszystkie plusy i minusy jego posiadania. Chcieliśmy, aby futrzak był nie tylko „ozdobą” naszego domu, ale przede wszystkim jego przyjacielem.

Uwielbiam zwierzęta i naprawdę trudno jest mi się określić co do preferencji między psem, a kotem, jednak mieszkam w kamienicy w centrum miasta, gdzie do najbliższego parku mam kilka przystanków tramwajowych, dlatego dla nas idealnym rozwiązaniem jest posiadanie w domu kota. Ale nie takiego zwykłego kota, a kocurka rasy ragdoll, którego zakupiliśmy od renomowanej i sprawdzonej hodowli Eleedolls PL.

Dlaczego Ragdoll?

Poza nieprawdopodobnie pięknym wyglądem, kierowaliśmy się też pewnymi preferencjami co do charakteru zwierzaka. Chyba każdy z nas marzy o tym, by jego podopieczny lubił się do niego poprzytulać, pomruczał pod noskiem i okazywał uczucia na wszelkie możliwe, kocie sposoby. Z kociakami rasy ragdoll pod tym względem mamy z górki. To wyjątkowo czułe koty, które swoją miłość manifestują w bardzo otwarty sposób, o dosłownie każdej porze dnia i nocy. Koty te mają przepiękną i mało problematyczną sierść. Pomimo tego, że ich futro jest bardzo puszyste, a włosy w niektórych częściach ciała są na prawdę długie, to ragdoll nie jest kotem, którego lepiej nie brać na kolana, bo zostawi na nich trudną do usunięcia warstwę futra. Do tego nie wymaga on nadmiernej pielęgnacji, futro świetnie się nosi samo z siebie :p

Zazwyczaj mają przepiękne, błękitne oczy , które są ich największym atutem. Ogromne, niebieskie oczy kipiące miłością do swojej pańci, czegóż chcieć więcej.

Ragdolle to duże koty, których masa w przypadku kocura może osiągnąć nawet 8 w skrajnych przypadkach nawet 10 kg!!! Kotki są nieco mniejsze.

Inną, bardzo ważną cechą tych kotów jest ich niesamowita cierpliwość, dlatego sprawdzą się w domach z małymi dziećmi. Ragdoll to Labrador wśród kotów, dlatego to właśnie przedstawiciele tej rasy, zasilają szeregi zwierzaków w felinoterapii. Ciekawostką jest pewna, osobliwa cecha tych kotków. Otóż, gdy bierze się ragdolla na ręce, jego mięśnie wiotczeją i zwierzę zwisa jak szmaciana lalka stąd nazwa rasy (z ang. rag doll to szmaciana lalka). Koty te nie potrafią się bronić, zaatakowane najczęściej biernie kładą się na ziemi. Nie prychają, znoszą nawet najdłuższe pieszczoty i uwielbiają spać z właścicielami w łóżku.

Kilka słów o historii rasy

Koty rasy ragdoll zostały wyhodowane w latach 60. ubiegłego wieku w Kalifornii przez amerykańską hodowczynię Ann Baker. Za protoplastę rasy uważa się długowłosą, białą kotkę o imieniu Josephine, która wyglądem przypominała angorę. Dziś powszechnie uznaje się, że ragdolle są rasą wywodzącą się ze skrzyżowania kotów birmańskich, perskich oraz burmańskich. W Stanach Zjednoczonych rasa ragdoll została zarejestrowana w 1965 roku. Od 1987 roku rasa jest uznana w Wielkiej Brytanii przez GCCF. Na kontynencie europejskim FIFe uznała rasę w 1992 roku. We Francji klub rasy powstał w roku 1993. W roku 1971 Ann Baker zastrzegła nazwę rasy oraz założyła organizację International Ragdoll Cat Association (IRCA).

źródło: https://royalcanin.pl/kot/rasy-kotow/ragdoll

Ragdollowy charakter

Z charakteru koty rasy ragdoll są spokojne, przyjazne, rzadko miauczą  i lubią sobie pospać. Uwielbiają pieszczoty, takie jak głaskanie, przytulanie i noszenie na rękach. Potrafią dawać czułe buziaki i robić z opiekunem „noski eskimoski”. Chętnie dotrzymują towarzystwa swoim opiekunom w czasie codziennych czynności, dlatego trzeba liczyć się z tym, że kot pod nogami podczas gotowania obiadu, czy kot na dywaniku łazienkowym podczas kąpieli to norma i warto nauczyć się pilnować, by nie nadepnąć ulubieńca, który zawsze stara się pilnować swojego właściciela. Są to koty bardzo inteligentne, wykazujące znaczną cierpliwość wobec dzieci i niezwykle rzadko reagujące agresją.

Ile kosztuje kot tej rasy?

Cena kota rasy ragdoll z rodowodem zależy od nastepujących czynników:

  • od tego, czy pochodzi z renomowanej hodowli, zrzeszonej w znanej organizacji takiej jak FPL – Polska Federacja Felinologiczna,
  • od przeznaczenia, gdyż możemy zakupić pecika do domu (na tzw. kolanka), na wystawy lub też do hodowli (typ – wystawowo-hodowlany). Najmniej zapłacimy za kotka domowego, natomiast za kota przeznaczonego do hodowli możemy zapłacić 3, a nawet 4 razy więcej,
  • od faktu, czy zdecydujemy się za zakup kota wykastrowanego/wysterylizowanego czy nie. Jeśli zdecydujemy się na drugą opcję, wówczas w umowie pisemnej z hodowcą zobowiązujemy się do przeprowadzenia zabiegu na własną rękę. Ze swojej strony polecam zdecydowanie się na powierzenie tego hodowcy, gdyż jako osoba bardziej doświadczona, o wiele lepiej poradzi sobie w tym tematem,
  • od miejsca zakupu, gdyż w dużych miastach cena może być ciut wyższa  od mniejszych ośrodków.

Ragdoll to spory wydatek. Kotek ze sprawdzonej hodowli, kosztuje ponad 2000 zł. Do ceny należy doliczyć koszt kastracji/sterylizacji i jeśli nie posiadacie takowego, to także koszt transportera, bez którego dobry i troskliwy hodowca nie wypuści was ze swojego domu. Ostateczna cena to ok. 2400 zł.To tylko jednorazowy wydatek, bo posiadając kota, należy liczyć się z tym, że trzeba karmić go sprawdzoną karmą wysokiej jakości, regularnie szczepić go i odrobaczać, a dodatkowo kot jako istota żywa może chorować, dlatego niezbędne mogą okazać się nieplanowane wizyty u weterynarza.

Niezależnie od tego czy decydujemy się na kupno czy adopcję zwierzaka musimy pamiętać o tym, że ponosimy za niego całkowitą odpowiedzialność i naszym obowiązkiem jest sprawowanie nad nim opieki najlepiej jak tylko potrafimy.

Imię

Kot w rodowodzie otrzymał imię Jinx, ale na życzenie naszego Jasia, kotek na co dzień jest Puffim, co doskonale pasuje do kocurka, którego można pomylić z dość dużym wacikiem.

Typ umaszczenia

Nie miał dla nas większego znaczenia, ale przy pierwszej wizycie w hodowli nasze kocię samo postanowiło sobie nas wybrać. Padło na kocurka w kolorze RAG a 04 (blue mitted), a ja zakochałam się w jego błękitno szarym odcieniu pyszczka, który idealnie komponuje się z jego błękitem oczu. O tym jak powinna przebiegać pierwsza wizyta w hodowli i na co powinno się zwracać uwagę podczas wybierania hodowli, opowiem wam w osobnym poście, gdyż w naszym przypadku, była to długa i chwilami bardzo smutna historia, zatem stay tuned.

Za co uwielbiam mojego kicisia?

Jak każde żywe stworzonko, kot posiada swoje zalety, ale także i wady. Pamiętam gdy zakochaną w rasie hodowcę, przesympatyczną Panią Elę, zapytałam czy koty te mają jakąś wadę, odpowiedziała, że w zasadzie tylko jedną… jaką? O tym za chwilę. Zacznijmy od rzeczy przyjemnych. Co zachwyca mnie w moim kocie?

  • wygląd i zapach, jego futro pachnie najpiękniej na świecie,
  • inteligencja, bo to niesamowicie mądry zwierzak. Aportuje, prosi o jedzenie, wie gdzie leży czysta pościel, która najlepiej nadaje się do spania :p
  • towarzyskość, chodzi za mną jak cień i jest zawsze tam gdzie ja, nawet w ubikacji,
  • doskonale okazuje uczucia. Potrafi okazać wdzięczność, miłość, znużenie, ale ciężko wychodzi mu okazywanie złości,
  • ufność, gdy chorował bez problemu można było podać mu tabletkę.

Wady?

  • z racji tego, że kocury posiadają dłuższą sierść (tzw. portki) na tylnich łapach, w sytuacjach rozluźnienia atmosfery w kuwecie, całe portki są do prania. To średnio przyjemne.
  • imprezowy nastrój o nieludzkich godzinach nocnych, ale to zwalam na jego młody wiek. Mam nadzieję, że jak każdy „szczaw” w końcu się ustatkuje :p

Jedzenie

Tej kwestii poświęcę osobny wpis, bo już widzę, że z tego wyszedł tasiemiec. Jedno napiszę już tutaj. Kota nie karmimy reklamowanymi w telewizji puszkami czy saszetkami. W tych popularnych jest wszystko z wyjątkiem mięsa, a jak wiemy koty, nawet ragdolle są drapieżnikami rozkochanymi w mięsku. Czytajmy etykiety!

A teraz

Coś na co wszyscy czekali, galeria. Kot to trudny obiekt do fotografowania, gdyż albo śpi, a to mało widowiskowe, albo jest w ciągłym ruchu, przez co trudno złapać go w miejscu.

 

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Och, jaki on cudny! Jakie piękne oczka. I te ujęcia, super!
    http://projektk18.blogspot.com

  • Śliczny! Z nami tylko rybka mieszka i sezonowo motyle 🙂 ze wzgledu na tryb zycia jaki prowadzimy wiekszy przyjaciel nie moze niestety z nami zamieszkac.

  • Dla mnie koty wyglądają ładnie, ale jak nie mieszkają ze mnę. Podczas studiów moja współlokatorka miała dwa koty i jakoś moja miłość do tych zwierząt minęła bezpowrotnie. Wasz wygląda pięknie i cudnie, że daje tyle radości.