Po ostatnim, przemiłym zresztą spotkaniu blogujących Mam w Bełchatowie, nasunęła mi się nie do końca komfortowa dla mnie konkluzja. Wiem, odwaga ma wielka, bo pisząc to co następuje, narażam się na lincz ze strony tych, którzy nie zrozumieją moich pobudek. Trudno, rzucajcie kamieniem…

Rzecz tyczy się „sponsorów” lub po prostu firm, które najtańszym w świecie kosztem, za pośrednictwem blogerek, chcą dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Niestety, po tym co zauważyłam w Bełchatowie, owe firmy nie traktują nas poważnie, a co gorsza i blogerki dają się omamiać bylejakimi „ochłapami”. Od razu tłumaczę, że jadąc na spotkanie nie spodziewałam się prezentów, ale jeśli już takowe dostałam, poczułam miłe łechtanie po mej blogerskiej dumie. Owo łechtanie, zamieniło się w złość, gdy obejrzałam większą (podkreślam większą część, o tej mniejszej za chwilę) część owej paczki i przeczytałam żądania kilku „darczyńców” o tym, że za paczkę chrupek, całą garść ulotek i jeszcze większą ilość kurzących się w domu, całkiem niepotrzebnych próbek, ja mam robić wpis na blogu, SPONSOROWANY!!!!Otóż, drodzy „sponsorzy” nic z tych rzeczy. Szanujmy swój czas i swoje pieniądze, bo w moim przypadku to właśnie on jest walutą. Odnoszę wrażenie, że niektórym z firm brakuje zdrowego rozsądku i poszanowania godności nas, blogerek. Nie będę zamieszczać zdjęć czy opisywać rzeczy, które uderzają w moje poczucie przyzwoitości, tylko dlatego, że je dostałam. Dla mnie są nic nie warte i przepraszam bardzo, ale zaśmiecać sobie nimi bloga nie będę.

Pozostaje też kwestia, kogo w takim przypadku można podciągnąć pod grono sponsorów. Za krzywdzące uważam zrównanie firm, które dają ile mogą, ale prosto z serca i „bez jaj” z firmami, które najzwyczajniej w świecie robią nas w bambuko.

Ja oczywiście rozumiem, że dla firm jest to sposób na „najtańsze” (w niektórych przypadkach wręcz darmowe) wypromowanie produktów, ale bym nie czuła się okradana (i nie boję się tego mocnego słowa) należało by się trochę bardziej postarać. Zwłaszcza, jeżeli będzie się miało do mnie na tym polu jakieś wymagania. Stworzenie postu, obróbka zdjęć, korekta i mnóstwo innych czynności, które trzeba wykonać trwają. Co gorsza nie będę świecić tyłkiem w imię produktów, których wartość rynkowa jest znikoma, a „cwana” osoba, zajmująca się czymś w rodzaju PR, postanowiła mnie najzwyczajniej wykorzystać. Mówię temu stanowcze NIE i po tak bolesnej nauczce, następnym razem wnikliwie dopytam o oczekiwania firm i jeszcze bardziej wnikliwie przejrzę paczkową zawartość.Tak, wiem posypią się zdania, że jestem materialistką. W takim razie materialistami są wszyscy Ci, którzy oczekują zapłaty za wykonaną pracę. Blogowanie, jakkolwiek trywialnie brzmi, nie prowadzi się samo i jeśli ma się w stosunku do blogującego jakiekolwiek oczekiwania, to bloger ma prawo oczekiwać w zamian czegoś wartościowego, a nie garści próbek i kilku tuzinów zakładek do książek.

Najgorsze jest to, że pewnie będę jedyną lub bardzo nieliczną, która postawi się firmom w opisany powyżej sposób. Wśród blogerów, aż roi się od jednostek, które lecą na byle co, byle za darmoszkę. Ja się pod tym nie podpisuję!!!!
Nie mniej jednak kilka podziękowań będzie :
Dziękuję organizatorce Karolinie z bloga Świat Leny, która zorganizowała, na prawdę przemiłe spotkanie.
Dziękuję wszystkim uczestniczkom:










Maluszkom i obecnym tam cierpliwym tatusiom, którzy dzielnie opiekowali się pociechami, by mamy mogły oddawać się wspólnym pasjom.Dziewczynom od pudełek, które zupełnie niecelowo pominęłam. Tak doceniam Waszą pracę i nie, nie lubię jak się do mnie pisze z negatywnym nastawieniem :p bo ja fajna dziewucha jestem…

Dziękuję Panu Pawłowi Zawitkowskiemu za genialną pogadankę, która uchyliła w mej głowie kilka nowych klapek. Facet wie o czym mówi, a do tego to jak o tym mówi to istna poezja.
Dziękuję za kilka na prawdę pożytecznych, niewpisujących się w powyższy trend i godnych upominków, które z pewnością przydadzą się w opiece nad maluchem:

Śliczne trampeczki dla Jasia od PRIMIGI

 

Poduszka klin od firmy Sova z
antyalergiczną poszewką Evalon. – See more at:
http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dpuf
Poduszka klin od firmy Sova z
antyalergiczną poszewką Evalon. – See more at:
http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dpuf
Poduszka klin od firmy Sova z
antyalergiczną poszewką Evalon. – See more at:
http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dpuf
Poduszka klin od firmy SOVA, uzbrojona w antyalergiczną poszewkę Evalon. Jaś używa i nawet polubił 🙂
Prezentami od powerlook.pl była moja wymarzona szczotka, na którą zawsze było mi żal pieniędzy oraz odżywka do włosów, którą miałam na głowie w trakcie pisania niniejszego postu 🙂
Kubek niekapek od babyono, który niekapkiem niestety jest tylko z nazwy. Co prawda z dzióbka mu nie kapie, za to spod nakrętki wycieka bez problemu, ile wlezie, przez co pozostawiony przez Jasia w pozycji leżącej pozostawia po sobie całkiem sporą kałużę (wiem, wiem, że tam jest uszczelka, ale jak dla mnie ona nie działa). Do tego wszystkiego producent zapomniał o nakładce na ustnik (?) przez co kubek na niewiele się zdaje, bo jest niehigieniczny. A szkoda bo taki ładny…
Suplementy i krochmal do kąpieli od firmy ADAMED. Mama coffe to coś zupełnie nie dla mnie. Po pierwsze: nie planuję ciąży, po drugie: nie karmię piersią, po trzecie: jako celebratorka prawdziwej kawy, kawa zbożowa mnie nie zadowoli, dlatego już wkrótce na swoim fanpage poszukamy kawkom i jeszcze dwóm innym ciążowym suplementom innej mamy 🙂
Natomiast krochmal to całkiem fajna sprawa, zwłaszcza w trakcie panujących upałów. Dobrze wiedzieć, że mają coś takiego w swym asortymencie.
Pozostali sponsorzy spotkania (większość wymieniam tylko i wyłącznie z szacunku dla wkładu pracy organizatorki):Ekoubranka, Blackdot Kids, Sweet&Love, Studio Metka, Rabaty rodzinne, Infavit Baby, Przypinki.pl, Mydlarnia u Franciszka, Oops do it Again, Ekodrogeria, Concertino Baby, Miley, Carmex, Bebito, Fandoo, Coolkishop, Zapach azji, Cosmeticservice, Bazgroszyt, Znak Emotikon, Tygryski, Mabibi, Skarb Matki, All bag

Mam nadzieję, że moja szczerość spotka się ze względnym zrozumieniem, gdyż nie miałam zamiaru urazić nim nikogo, poza nieszanującymi pracy blogerów firmami, liczącymi na tanią (o ile nie darmową) reklamę naszym kosztem.

Pozostali sponsorzy spotkania:

– See more at: http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dpuf

Poduszka klin od firmy Sova z
antyalergiczną poszewką Evalon. – See more at:
http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dpuf
Poduszka klin od firmy Sova z
antyalergiczną poszewką Evalon. – See more at:
http://matusijegodni.blogspot.com/2014/08/i-spotkanie-mam-blogerek-w-bechatowie.html#sthash.WzX1Ud75.dp
Prezent od Powerlook.pl.

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • BRAWO!!!! świetny post

  • Hmm, podzielam twoje zdanie ale planowałam opisać produkty tych firm, które o to poprosiły.
    Mój brak asertywności się kłania a poza tym zrozumiałam, że to wymóg jest.

    • No właśnie ponoć wymogu nie ma 🙂

    • O wymogu można by mówić, jeżeli idąc na spotkanie wiedziałoby się że o tych rzeczach trzeba będzie napisać. Jeżeli dowiadujesz się dopiero otwierając paczkę, to co to ma być za wymóg? Ewentualnie twoje dobre serce, o ile oczywiście zawartość trafi w twój gust.

      Autorko, już cię lubię! ;))
      Za darmową paczkę chrupek bym w życiu recenzji nie napisała, ale gdybym dostała tych chrupek "do testów" całą ciężarówkę, jakiś roczny zapas czy coś, to bym rozważała ;))

  • To kolejny post pod którym zdecydowanie mogę się podpisać. Mimo iż nie wędruje na spotkania blogerów, to czasami czytając relacje czuję się że firmy w bardzo oczywisty sposób pokazują że blogerki zrobią wszystko dla darmowych rzeczy. Oczywiście nie wszystkie! Jednak ile dziewczyn napiszę prosto z mostu tak jak ty co o tym myśli?
    Podziwiam Cię i mam nadzieje że twój post otworzy niektórym osobą oczy i dostrzegą że są wykorzystywane.

  • Ja zrozumiałam przesłanie 🙂 Sama swojej relacji jeszcze nie napisałam bo się zastanawiałam jak ugryść parę spraw i ciągle Karolinkę dopytywałam. Jak dla mnie to Primigi powinny wymagać osobnego posta i z chęcią bym go napisała bo chłopcy od razu wskoczyli w buty i są zachwyceni. A muszę zaznaczyć że Szymek nie bardzo lubi nowości.

    • Dlatego napisałam, że pośród cwanych, znalazły się też uczciwe, które potraktowały nas z należytym szacunkiem i to właśnie one zostały pokazane na zdjęciach.

  • no w końcu ktoś o tym napisał, a nie tylko podniecał się dwoma tysiącami ulotek…
    nie byłam nigdy na takim spotkaniu- za krótko "blogerką" jeszcze jestem, choć nie powiem, duma mnie rozpierała jak na jedno takie zaproszenie dostałam. I może bym skorzystała, ale za "prezenty" grzecznie bym podziękowała, bo tak jak piszesz: za bardzo szanuję swoją przestrzeń blogową oraz za bardzo szanuję swój czas, zeby za durny smoczek spedzać czas przed kompem. AMEN.

  • zgadzam się z Tobą, bo napisałaś samą prawdę, ja w swojej relacji pokazałam produkty chociaż żadnego nie opisałam i pewnie pojawią się wpisy ale o tych sponsorach o których uważam że warto napisać i że zasługują na to m.in Primigi , niektóre firmy wymagają od nas zbyt wiele

  • Po pierwszym spotkaniu w jakim uczestniczyłam miałam niesmak z tego powodu co piszesz, ale wszystkich wymieniłam. Natomiast już po drugim, wysegregowałam tylko tych co rzeczywiście przekazali rzeczy wartościowe o reszcie nie wspomniałam. Myślę, że sam organizator powinien segregować sponsorów. To tak samo jak ze sponsorami do konkursów np. rabat to żaden prezent i takim sponsorom grzecznie dziękuję i nie biorę.

    • Otóż to…organizator powinien robić selekcję!!! Ale może wtedy mialby mało firm…

  • Myślę że tu też zagrało tak zwane niedogadanie się. Bo ja pisałam do Karoliny tysiące wiadomości i otrzymałam odpowiedź, że jak nie wiem jak coś opisać czy czegoś nie chcę opisywać to żebym tego nie robiła.

    • Ależ ja tu wcale nie mam zamiaru obwiniać Karoliny. Wręcz przeciwnie. Spisała się na medal. Ja wiem jakie oczekiwania mają od nas sponsorzy i to ich piętnuję. Oczywiście Karola wzięła to za bardzo do siebie no ale ja jej tego przetłumaczyć nie potrafię…

  • To i ja napiszę swoje zdanie 😉
    Byłam już na kilku różnych spotkaniach. Zawsze jest tak, że wśród przekazanych przez firmy produktów są takie, które mogą podnieść ciśnienie. Ale. Zwykle jest tak, że to organizator pisze do firm i prosi o jakieś produkty. Wydaje mi się, że tak jest częściej, niż w drugą stronę, czyli że firma sama się zgłasza. Takich ofert dostają masę. I to nie zawsze jest tak, że chcą zrobić sobie darmową reklamę wciskając jakieś drobiazgi. Są i takie, które chcą przekazać produkt w zamian za recenzję, ale ja się na takie coś jako uczestnik nie zgadzam (chyba, że byłoby to coś, co mi się podoba i co warto bliżej omówić czytelnikom, ale takiej sytuacji jeszcze nie miałam).
    Uczestnicząc w takich spotkaniach zawsze liczę się z tym, że relacja na blogu musi się pojawić, a w niej linki do firm. I chociaż poza spotkaniami robię bardzo dużą selekcję i większość propozycji odrzucam, to tu robię wyjątek. Dla mnie to wymienienie linków czy pokazanie zdjęć nie jest problemem. Takie są zwykle reguły i tych spotkań i albo je akceptuję i jadę, albo nie. I wcale nie jeżdżę tam dla tych gratisów, bo mogę to wszystko kupić sobie sama. Większość otrzymanych na tych spotkaniach rzeczy przekazuję dalej. Zatrzymuję tylko te, które mi się podobają i z których skorzystam. Kilka razy zdarzyło mi się również wykorzystać kupony rabatowe, jeśli dana firma ma ofertę, która mnie interesuje.
    Jest jedna firma, która mnie irytuje i raz świadomie jej nie podlinkowałam, uprzedzając organizatora spotkania, że tego nie zrobię. Nie było żadnego problemu.
    Podsumowując – nie mam pretensji do firm, które przekazują coś drobnego na prośbę organizatora.

    • Mamiczko, Twoje zdanie jest mi szczególnie bliskie i zgadzam się w 100 procentach, ale jeśli sponsor przekazuje wyłącznie ulotki i próbki o znikomej pojemności, to uważam że nie zasługuje nawet na napomknięcie.

    • Ulotki olewam. Nie lubię makulatury. Za próbkami też nie przepadam i z nich nie korzystam. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy firmy od próbek są wymieniane jako sponsorzy spotkania w liście sponsorów przekazywanej przez organizatora. Nie chce mi się tego analizować 😀 W Płocku wylosowałam np. parasolkę do wózka. My nie korzystamy z wózka, więc od razu oddałam ją Mamali, która chciała coś takiego sobie kupić. W domu zorientowałam się, że wylosowałam też koszulkę, która jest o kilka numerów na Malucha za mała i czapkę, którą mógłby sobie nałożyć na kolano 😀 Gdybym wcześniej, już na spotkaniu to otworzyła, to od razu przekazałabym to dziewczynom, które mają maluszki. Ale podlinkowałam wszystkie firmy. Nawet nie wiem, które i co przekazały. Ale wydaje mi się, że jeszcze nie miałam takiej sytuacji, żeby jakaś firma przekazała tylko próbki i nic więcej. Albo po prostu jakoś mi to nie zostało w pamięci.

    • Ja się właśnie spotkałam i stąd ten mój bulwers, a tupeciarskim firmom mówię stanowcze NIE!!! Bo to nawet nie powinno się nazywać sponsorem.

  • A ja uważam, że to wszystko zależy także od bloga. Oczywiście nawet ja jak dostaję próbkę kremu do tyłka albo ulotkę lub zakładkę do książki to zgadzam się, że jest to jakiś żart…bo co tu opisywać? ALE…doceniam drobne upominki od micro firm takie jak opaski na głowę czy przedłużki do bodziaków, bo z całym szacunkiem ale budżety takich firm są równie małe. A finałowe wymienienie wszystkich sponsorów nie kosztuje blogera aż tak dużo 😉
    Jestem jednak świeżakiem na tym gruncie więc może dlatego nie roszczę sobie prawa do wielkich prezentów.

    • ja lubię próbki bo mi mało miejsca zajmują w kosmetyczce a jak wiadomo dużo jeździmy więc próbki zbieramy 🙂 Ale nie żeby o nich osobne posty pisać. Tu chyba nikt nie wymagał osobnego posta od tych co dawali próbki 🙂

    • Ale trudno kogoś kto daje próbki zaliczyć do grona sponsorów. To krzywdzące chociażby dla firm, które postarały się o wiele bardziej.

    • Beatka, ja Ci oddam wszystkie moje próbki, które się walają 🙂

  • Zdecydowanie zgadzam się z postem.
    Mnie samej – jako organizatorki nie bawią ulotki. Owszem rozdam, rozdam rabaty, ale oczekuję od firmy CZEGOŚ JESZCZE. Bo takie papierki są dodatkiem. Ich nie kosztuje nic przekazanie mi kilku świstków papierków. Piszę przecież do nich odnośnie ich głównego produktu, a nie papierków.
    Próbki – spoko. Ale nie jest to temat na osobny post.

    Sama osobiście piszę o tym, co mi się spodoba. Co uważam za godne uwagi moich czytelników.

    I TAK, TO ORGANIZATOR WYBIERA SPONSORÓW I GODZI SIĘ NA PRZEKAZANE PRZEZ NICH UPOMINKI.
    Potwierdzam, że selekcja wskazana 😉

    Mam nadzieję, że po POZNAŃmy się 2.0 takich postów nie będę musiała czytać.

    • Marta
      nikt od świstków i próbek nie kazał pisać osobnego posta…bylo powiedziane ze beda wdzieczni jesli ich wymienimy. Tyle. Troche chyba ze został zrozumiany mail z prośba o relacje ze spotkania…bo cała ta dyskusja jest trochę zbędna…

    • DayByDayMum To chyba mój post nie został przez niektórych zrozumiany, przez co został zbyt dosłownie wzięty do siebie. A dyskusja bardzo mi się podoba.

  • trampki są genialne!!

  • Anonimowy

    To i ja się wypowiem jako organizatorka przyszłego spotkania. Oczywiście rozumiem punkt widzenia i sama czasami dziwię się "co wciskają" sponsorzy…
    Tak, piszemy do firm z propozycją współpracy, nie staramy się narzucać żadnych wymagań, wspólnie ustalamy co będzie satysfakcjonowało obie strony ( ilość oraz wartość przedmiotów przekazywanych). Nie bierzemy wszystkiego, jasno określamy w warunkach współpracy – że nie jesteśmy w stanie zmusić żadnej uczestniczki do pisania dodatkowych postów, bo może to być niezgodne z konwencją bloga. Nie zmuszamy również uczestniczek do pisania takich postów, nie stawiamy warunków – każda wzmianka o spotkaniu jest dobrowolnym wyborem uczestniczki.
    Prawdą jest, że niektóre firmy proponują "rabaciki 10%" dla każdej. Które tak naprawdę nic nie dają, bo większość z uczestniczek i tak ich nie wykorzystują. Rabat ? Owszem, ale jako dodatek do innej formy.
    Zdarzają się też firmy, które same się do nas zgłaszaj, bo tak im spodobała się konwencja spotkania.
    Trzeba też zwrócić uwagę, że niektóre marki ( głównie hand made) mają ograniczone możliwości i są wstanie ofiarować np. 3-5 produktów, bądź jeden o sporej wartości, które są rozdzielane/losowane pomiędzy uczestniczkami tak, żeby każda otrzymała coś wartościowego – ale garść ulotek i rabacików dostaje każda. 😉

    Organizacja spotkania to nie taka łatwa sprawa i zupełnie inaczej patrzy się na kwestię upominków będąc po drugiej stronie. :)) Nie wspominając już o sponsorach, którzy w ostatniej chwili wypinają na Ciebie tyłek i przestają odpisywać na maile – mimo iż "promocja" marki zostaje już rozpoczęta na fp… ale to zupełnie inna bajka. ;))

    Do sedna – warunki współpracy ustalane powinny być wcześniej, nikt nie powinien wymagać od uczestników dodatkowych postów – ani sponsor, ani organizator, upominek ma być upominkiem.

    Organizatorka spotkania MAMA TIME. / mama-granda

  • Anonimowy

    A ja uważam, że w dupach się wam poprzewracało wszystkim. Wielkie blogerki, co to niczym celebrytki powinny być najlepiej tabletami obdarowywane, bo pupska ruszyły z domu żeby się najeść, napić i poplotkować, Zejdźcie na ziemię i wróćcie do korzeni. Cieszcie się drobnostkami zamiast gwiazdy z siebie robić! Takich jak wy są setki i nudne to już jak flaki z olejem. A te co krzyczą najgłośniej, akurat kiepskie blogi mają.

    • No i to jest konstruktywna wypowiedź.Właśnie na taką czekałam. A już myślałam, że dzielne anonimy z dobitnym piórem do mnie nie docierają 😀

  • Anonimowy

    A mnie się wydaję że tak samo jak trzeba umieć dawać tak samo trzeba umieć brać!!!!
    Za prezent choćby najmniejszy i nietrafiony to należy podziękować …mały czy duży ale liczy się pamięć i to że ktoś chciał wam zrobić przyjemność …..