Jako mama smokoholika, nie mogłam odmówić Jankowi przyjemności przetestowania NUKowej nowości. Wyglądał smokaczyście i już od pierwszego ciućnięcia spodobał się Małemu. Z wielką przyjemnością się nim ze mną podzielił, dlatego z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest bardzo mięciutki i przyjazny dla jamy ustnej.
Nowy smoczek uspokajający NUK freestyle, który:

  • jest szczególnie przyjazny dla skóry
  • miał świetne wyniki w badaniach konsumenckich 
  • posiada specjalnie zaprojektowaną tarczkę 
  • wygląda świetnie dzięki kolorom i nowoczesnym nadrukom

Smoczki uspokajające NUK freestyle zostały wyróżnione prestiżową nagrodą „reddot” design award przez niemieckie Centrum Wzornictwa Nadrenii Północnej – Westfalii. 

Kilka słów od producenta

  • Smoczek NUK freestyle – tak jak każdy smoczek NUK – umożliwia ćwiczenia koordynacji ruchów szczęki, ust, języka i warg oraz wspomaga zdrowy rozwój jamy ustnej.
  • Smoczki uspokajające NUK są wyposażone w system odpowietrzania NUK Air System. Sprawia on, że powietrze uwięzione w smoczku wydostaje się na zewnątrz w czasie ssania . Dzięki temu smoczek pozostaje miękki i elastyczny oraz zachowuje swój kształt.
  • Wszystkie smoczki NUK produkowane są w Niemczech i spełniają wysokie standardy jakości. Począwszy od tego skąd pochodzą surowce aż po opakowanie – nad wszystkim sprawujemy ścisłą kontrolę i regularnie poddajemy się badaniom niezależnego Instytutu Fresenius.
Muszę przyznać, że Jaś jest wiernym fanem smoków innej, konkurencyjnej marki i byłam sceptycznie nastawiona do Jego NUKowej przygody. Stało się inaczej, Jaś i Jego nowy NUK stali się nierozłączni, a poprzednie smoczki „smokują” jakby mniej.
Bardzo mnie to cieszy, gdyż opisywany smoczek spodobał mi się wizualnie, a sam zainteresowany w NUKu wygląda prześlicznie. To bardzo twarzowy smok 🙂 Zresztą same zobaczcie…

 

 

Mój sceptycyzm podyktowany był kształtem gumki smoczka. Jaś do tej pory preferował smoki „kulki” i jakakolwiek próba podania mu smoka o innym kształcie, kończyła się porażką. NUK ma asymetryczny kształt, przypominający kształt brodawki sutkowej matki podczas karmienia (o tym kształcie mój syn nie ma zielonego pojęcia, bo nie sądzę by pamiętał pierwsze dwa miesiące swego życia). Być może, mój siedzący obok mnie, upaćkany jagodami esteta, uznał że smok jest na tyle atrakcyjny wizualnie, że tym razem nie wypluje i wypróbuje.

 

 

Wypróbował, polubił i z powodzeniem „ciumka” dla uspokojenia i do spania.
Co prawda smok nie posiada magicznych właściwości niewypadania podczas snu, a jego szukanie w pościeli jest tak samo trudne jak w przypadku innych smoczków, ale lubimy i polecamy.
Posiada za to inną magiczną cechę. Tak jak kromka chleba, zgodnie z prawem Murphy’ego, upada posmarowaną częścią w dół, tak smok NUK upada zawszy „na plecki”, gumką do góry 🙂
Występuje w 3 różnych rozmiarach, które są dostosowane do anatomii dziecka w poszczególnych okresach rozwoju.
Smoczek zaopatrzony jest w system odpowietrzania NUK Air System, który sprawia, że powietrze uwięzione w smoczku wydostaje się na zewnątrz w czasie ssania. Dzięki temu smoczek pozostaje miękki i elastyczny oraz nie ulega odkształceniom. Poza tym nie wypełnia się wodą podczas mycia i wygotowywania, co zdarzało się regularnie w smoczkach używanych przez nas do tej pory.
Smok jest wolny od BPA.
Jedyne do czego mogę się przyczepić, to brak osłonki na gumę, przez co używanie go na spacerach jest mocno utrudnione i niehigieniczne. Drogi producencie, WHY???
Inną wadą jest jego dostępność, gdyż bez problemu można go kupić wyłącznie w sieci. W stacjonarnych sklepach dla maluchów go jeszcze nie spotkałam. Drogi producencie, WHERE?
Są tu inne mamy testujące smoka? Jakie są Wasze opinie?

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Pola póki co smoka toleruje tylko na spacerach w wózku i w aucie – inaczej jej nie uspokoję na początku jazdy 😛 A w domu całe szczęście na razie nie chce, aczkolwiek czasem jak płacze, a jest już najedzona przebrana itp to wolałabym, żeby chciała go possać i się uspokoić, no ale cóż.

    Smok świetny! 🙂

    • Kochana, ciesz się że nie chce smoka. Ja przeklinam dzień, kiedy Jasio ujrzał i pokochał smoka, bo ilość nocnych przebudzeń, poszukiwania zaplątanego w pościeli, itp. trochę mnie już męczą… Kłamię, bardzo mnie już męczą :/ A i zbliżająca się chwila odstawienia od gumiaka, spędza mi sen z powiek. Ucałowania dla Poleńki :*

  • u nas smoczek to najlepsiejszy uspokajacz do snu. jakoś synkowi się ciężko zasypiało, jak nie miał swojego ulubionego aventu, ale że ten miał akurat taką fajną tarczkę świecącą w ciemności, to jak gdzieś w nocy się zagubił w pościeli, to szybko można go było odszukać 🙂 a z tym odstawieniem może tak źle nie będzie 😉 wydaje mi się, że po prostu trzeba być konsekwentnym, wiadomo dziecko parę dni pomarudzi, a potem zapomni, jak znajdzie sobie inny obiekt westchnień;)

    • Mamy i świecące, ale one świecą tylko chwilę, a potem i tak szukam po omacku. My akurat mamy LOVI. Odstawianie mnie przeraża, zwłaszcza, że dziś smok jest receptą na wszystko. Wywrotka na brodę- smok, zasypianie – smok, zmęczenie przy kąpieli – smok. Smok na wszystko 🙂 Na razie niech smoka, ale ich wspólny czas jest już policzony 😛

  • Cudny Jasio, w smoku bardzo mu do twarzyczki 😀