Był dość chłodny, wietrzny poranek, lecz mimo to postanowiliśmy wybrać się z synkiem na jeden z pierwszych, wiosenych spacerów.

Mieszkamy w samym centrum zatłoczonej, zaniedbanej, brudnej Łodzi. Po wyjściu przed klatkę dopada nas nasza miejska rzeczywistość, objawiająca się wiecznie rozpędzonym tłumem „ślepych” ludzi, kierowanych taksją codzienności. Praca, mnóstwo zmartwień, kłopoty finansowe, choroba, śmierć, zawiść, zazdrość, radość, łzy i cały arsenał ich wewnętrznych myśli, hermetycznie zamkniętych w ciałach z betonu, które coraz trudniej skruszyć, coraz trudniej zranić. Nikt nie spogląda za siebie, prą na przód jak nakręcana mysz, a jedynym wytchnieniem jest pauza w oczekiwaniu na zielone światło.
Nagle światełko w tunelu uwięzionych w czasie. Mały chłopczyk w zielonej czapeczce z pomponem. Na oko może siedmioletni. Jedyny, który w pośpiesznym pędzie krok w krok za swoją matką, zauważa stojącego na rogu ulicy bezdomnego. Niemal odruchowo wyciąga kanapkę z tornistra, którą pospiesznie podaje w przemarznięte ręce potrzebującego. Wzrok mężczyzny, osłupienie matki i radość chłopczyka z czyninionego dobra, na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
– Ma pani pięknego syna – odparła przechodząca obok staruszka.
– Dziękuję – odpowiedziała łamiącym się głosem matka…
Piękni ludzie mają piękne dzieci. Dobro przychodzi na świat wraz z różowym noworodkiem. Kiełkując, winno być pielęgnowane, odżywiane rodzicielskim wzorcem godnych postaw, które ukwiecają ziemię małymi, wielkimi postawami, które pozwalają wierzyć, że nie jesteśmy straceni.

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Takie codzienne i takie prawdziwe !
    ,,Ludzi coraz więcej, człowieka coraz mniej ''
    Świetny wpis 🙂
    Pozdrawiam

  • ojej 🙁 no kurde, takie sytuacje właśnie powodują, że łza się w oku kręci. Warto w dziecku poszukać właśnie takiego piękna, które my zatracamy wraz z nadejściem "dorosłości"

  • Niestety, w dużych miastach wśród wszech otaczającego nas pośpiechu bywa problemem znalezienie pięknego miejsca:(

  • ciekawa historia 😉

  • dobry news 😉