Zapraszam na pierwszą część przygód sympatycznego farmera Jana i jego przyjaciół.

Farmer Jan, tak jak każdego dnia wstał, wraz z pierwszymi promieniami słońca.
– To będzie wspaniały, ale też niezwykle pracowity dzień – pomyślał, leniwie przeciągając się w łóżku.

 

Za oknem farma tętniła już życiem. Koń Alojzy, Krówka Matylda i owca Zosia raz po raz stąpały niecierpliwie z kopytka na kopytko, nie mogąc doczekać się przyjścia ukochanego gospodarza. Po krótkiej chwili, drzwi obory otworzyły się, a ich oczom ukazała się uśmiechnięta twarz oczekiwanego Jana.

– Witam Alojzy, witaj Matyldo i Ty Zosiu, witaj kochana.

– To Bęęęęęęęędzie cudny dzień – odparła Zosia
– Muuuuuuusi być – dodała Matylda
– Iiiiii cha cha – skwitował konik.
– Mam dla was pyszne, świeżutkie sianko. Wcinajcie kochane, a ja tymczasem wybiorę się na targ, odwiedzić panią Krysię i jej kram.

Już po chwili, uśmiechnięty Farmer Jan podążał traktorem w kierunku miasta.
– Jak dobrze wstać, skoro świt… – podśpiewywał pod nosem.
– Dzień dobry Farmerze, przywitał go sąsiad, Ogrodnik Krzyś
– Dzień dobry, miłego dnia…

Po dotarciu na miejsce, głodny Farmer nie mógł wprost doczekać się rozmowy z uwielbianą przez niego Krysią, która jak każdego dnia, odłożyła dla Alojzego przepyszną, soczystą marchew, zieloną, chrupiącą sałatę dla Zosi i słodkie jak miód jabłka dla łakomczuszki Matyldy.

– Dzień dobry Krysiu
– Dzień dobry Janie, mam dziś dla ciebie, twoją ulubioną kukurydzę.
– Już nie mogę się doczekać przepysznej zupy, którą sobie ugotuję. Wiedziałem, że to będzie wspaniały dzień – pomyślał, oddając się marzeniom o parującym garnku uwielbianej przez niego potrawy…

Mniam, mniam

 

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Anonimowy

    :))