Matką jestem nieco ponad pół roku. Osobą o nadzwyczajnie rozwiniętym zmyśle obserwatora, byłam zawsze. Wiele z pośród najbliższych mi osób, zawsze śmiało się ze mnie, że byłabym genialnym szpiegiem. To ja, rzucając okiem na mijającego mnie przechodnia, od niechcenia opisywałam wszystko w co był ubrany, od stóp do głów, z detalami, kolorami, firmami itp. Nie, nie wynika to z mojego „wścibstwa”choć, nie twierdzę, że ciekawską nie jestem. Myślę, że tak jak jedni posiadają talent malarski, muzyczny czy recytatorski, tak ja jestem doskonałym obserwatorem i analizatorem otaczającej mnie rzeczywistości. To właśnie dzięki temu stworzyłam w swej głowie opis charakterystycznych cech, poszczególnych zaobserwowanych przeze mnie typów matek.

Poniższy tekst proszę potraktować z przymrużeniem oka. Nie miałam zamiaru nikogo dotknąć czy urazić. Ot, takie humorystyczne, nieco miejscami wyolbrzymione opisy potencjalnych matek, z którymi bezpośrednio lub pośrednio miałam do czynienia.

Nadgorliwiec

Wszystko co robi, robi tak jak nakazują starannie przestudiowane, wyuczone na pamięć książki o macierzyństwie. Co więcej, każda z pozycji literaturowych poddana została wnikliwej analizie porównawczej z informacjami wyczytanymi gdzie tylko się da. Jest to rodzaj matki wiecznie zestresowanej, pozbawionej zdroworozsądkowego, nieco behawioralnego poglądu sytuacji, brak jej dystansu i poczucia humoru. Jeden z najgorszych podrodzajów nadgorliwej, to matka w swoim mniemaniu wszystko wiedząca. Jej „skromnym zdaniem” wie wszystko i tym „wszystkowiedzeniem” wychowuje zestresowanego i zadufanego w sobie odludka.
Pierwsza Dama
Kobieta o nienagannej prezencji. Atrakcyjna, zadbana, na pozór niezwykle spokojna. W rzeczywistości jest jednym wielkim kłębkiem nerwów. Sterczący kosmyk włosów, plama na sukience czy dziura w spodenkach na kolanie swego dziecka doprowadza ją do pasji. Na pozór poukładane, zawyża statystyki osób z nerwicą natręctw. Pierwsza Dama, posiada cechy przywódcze, uważa się za rodzaj nadczłowieka, mocno się wywyższa. Stawia silny nacisk na powierzchowność, dlatego córki takowych matek wyrastają na „idealne” żony swych bogatych mężów. Atrybuty to torebka z najnowszej linii znanych marek, 10 cm szpilki i absolutny brak umiejętności zapomnienia się w roli matki. Tylko współczuć.Matka feederka

Jej miłość jest wprost proporcjonalna do masy ciała jej dziecka. Tuczy swą pociechę jak warchlaka, doprowadzając do najprawdziwszej tragedii. Hodowanie grubaska, to potworne unieszczęśliwianie, przyczepianie dziecku szkarłatnej litery, piętno, które ciągnąć się będzie do końca jego dni. To igranie ze zdrowiem i życiem, dlatego ten typ matki jest dla mnie mocno niezrozumiały i nosi w sobie znamiona zaburzenia psychicznego.

Matka Wariatka
Totalny luz. Żyje w swoim świecie, a bodźce zewnętrzne zdają się nie mieć dla niej większego znaczenia. Dzieci Wariatek, metodą swoich prób i własnych błędów (Wariatki mają wyłączoną opcję klosza, przez co dzieci same dochodzą życiowych prawd) wyciągają daleko idące wnioski, dzięki czemu wyrastają na mądrych i dobrych ludzi. Zazwyczaj, bo mogą wyrosnąć na kolejnych wariatów, ale jeśli mamy do czynienia z pozytywnym zakręceniem, to ja jestem jak najbardziej na tak 🙂
Modnisia
Swoje dziecko traktuje jak żywą lalkę. Ubiera, przebiera, zaopatruje w najnowsze zdobycze technologii. Wychowuje typowego konsumenta, zapatrzonego wyłącznie w dobra materialne. Matki te są średnio zaangażowane, gdyż pełną mobilizację uniemożliwiają im nieprawdopodobnie długie tipsy, dbałość o nienaganną figurę (wylewają dla niej siódme poty) i ogromna ilość kolorowych czasopism modowych do przejrzenia.
Zagubiona w czasie
Wyjątkowo urocza i zdeterminowana. Pomimo postępu ona posługuje się metodami z ubiegłego stulecia, dzięki czemu jest w pełni zaangażowana, a jej dzieci przecudnie zadbane. Pomimo XXI w. przechowuje swoje dziecię w tetrze, samodzielnie gotuje, nie trawi mikrofalówek i innych zdobyczy techniki, zwłaszcza w odniesieniu do swojego maluszka. Tradycyjna mama, to super mama 🙂
EKO Mama
Najchętniej ubierała by dzieci w gazetę, a zamiast w pielusze trzyma dziecko w wiaderku. Nie jada nic z wyjątkiem kaszy jaglanej i mleka sojowego, a jej ulubioną garderobą jest chusta z zawiniętym w chustę dziecięciem. Wychowuje dzieci o ogromnej wrażliwości, w wielkim szacunku do największej z Matek (Natury). EKO mamy, pomimo swego powierzchownego dziwactwa są  wylęgarnią dobrych ludzi, wrażliwych na otaczającą nas rzeczywistość. Nie ma nic złego w wychowaniu przyszłego wegetarianina pod warunkiem, że dziecko decyzję o niejedzeniu mięsa, będzie miało okazję podjąć samodzielnie.
Mama TataKobieta silna zarówno fizycznie jak i psychicznie. Często spowodowane jest to zawarciem związku z mężczyzną pierdołą lub byciem samotną matką. Obie sytuacje są nie do pozazdroszczenia, gdyż wymagają, od „słabej płci”wyjątkowej mobilizacji i wiary we własne możliwości.

Dziecinna Mama

Na placu zabaw śmiga z dziećmi jak równy z równym. Poczochrana, w podartych rajstopach, zdaje się być żeńską odmianą Piotrusia Pana. Jej zabawne podejście do matkowania, wcale nie musi oznaczać niedojrzałości. Po prostu bawi się rolą matki, angażując się bez reszty, co dla otoczenia może być dość osobliwym doznaniem. Niestety, często bywa też tak, że tego typu Mamy, delikatnie mówiąc nie dorosły jeszcze do roli jaką przyszło im odgrywać przez całą resztę ich dłuuugiego życia.

Mama singielka

Ten typ Mam, dzieli się na podtypy. Są samotne matki, które w swej roli odnajdują się lepiej niż niejedna mężatka i facet jest im do życia absolutnie zbędny. Podziwiam. Są, niestety też takie, które swoje dziecko traktują jako narzędzie zaspokojenia swojej samotności. Mamami są tylko do momentu, aż na horyzoncie nie pojawi się potencjalny „tatuś”. Wtedy to dziecko staje się przeszkodą w swobodnym randkowaniu, a matka niczym perfidna jaskółka podrzuca swe pisklę ciociom, babciom itp.

Matka Furiatka

Typ przeze mnie potępiany. Furiatka wychowuje zafukane, zagubione i przestraszone życiem dziecko, które ma dwie alternatywne drogi. Albo wyrośnie na furiatkę/ furiata, stając się kolejnym pokoleniem oprawcy, albo zniszczona wiara w siebie wychowa zakompleksione, nieszczęśliwe istnienie, które w celu skrycia się przed przytłaczającą rzeczywistością, będzie uciekało się do najbardziej przerażających rzeczy.


Matka na pokaz

Wyjątkowo perfidna. Z pozoru Ideał, ale tylko gdy patrzą, bo w zaciszu własnych czterech ścian, dziecko jej przeszkadza, zawadza i jest jej do niczego nie potrzebne. Traktuje je jako sposób na zaspokojenie, wybujałej potrzeby podziwiania jej za wszystko co robi. Dla potrzeb przedstawienia jej dziecko jest czyste, zadbane lecz niczym lalka, po zgaśnięciu świateł jest rzucone w kąt, zapomniane, ze swoistą schizofrenią. Bo mama raz kocha, a raz nie… Smutne 🙁

Matka idealna

Typ samozwańczy. Nie ma ideałów.

Matka Polka

Im nas więcej tym weselej. Nie ważne, że w lodówce tylko światło, a dziecko śpi na dziecku zamiast na materacyku. Oczywiście są Matki Polki, które w przykładny i imponujący wręcz sposób radzą sobie ze swoim stadkiem, ale jak to mówią wyjątek potwierdza regułę 🙂

Statystyczna Matka

To najczęstszy typ. Nie raz zdarzyło jej się odparzyć dziecięcą dupkę, przypalić garnek z zupką czy przekląć siarczyście pod nosem, podczas dziesiątego, nocnego wstawania, bo dzidziusiowi wypadł smoczek. Pomimo dość częstego stanu „przedzałamaniowego”, kiedy jej wory pod oczami obijają się już od kolan, a żołądek zdaje się dokonywać samostrawienia (bo nigdy nie ma czasu nawet czegoś przekąsić) jest to również najcudniejszy typ mamy. Posiada wady i nieocenione zalety, przez co wychowuje człowieka, który tak jak i ona będzie się mylił, będzie wątpił, będzie się złościł, ale po tym wszystkim będzie podnosił się z porażki i z uśmiechem na twarzy (często także tym przez łzy) będzie zdobywał kolejne szczebelki życiowej drabiny do szczęścia.

A Ty jakim jesteś typem? A może tworzysz swój własny odrębny? Pochwal się w komentarzu, chętnie dopiszę 😉

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Moim skromnym zdaniem…żartowałam;)

  • ja jestem statystyczną matką modnisią w dodatku wariatką 😉

    • Ja jestem statystyczną pomieszaną z wariatką 🙂

  • Ja mamą dopiero będę, ale podejrzewam że będę statystyczną. Uśmiałam się 😀

  • Ja jestem każdą po trochu. 😀

  • Bardzo fajny post, rzeczywiście niezła z Ciebie obserwatorka 🙂 Ciekawe do którego typu ja dołączę 😉