SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) to tzw. substancje powierzchniowo czynne, o właściwościach myjących, pianotwórczych i emulgujących. Ułatwiają mieszanie się wody z substancjami tłuszczowymi i brudem. Dzięki temu zanieczyszczenia mogą być łatwo spłukane z powierzchni skóry lub włosów.
Omawiane substancje to sole siarczanów alkoholi tłuszczowych. W kosmetykach stosowanych jest wiele substancji z tej grupy, np. Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Magnesium Lauryl Sulfate, Sodium Cetearyl Sulfate, TEA Lauryl Sulfate.

Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate stosowane są przede wszystkim w kosmetykach spłukiwanych, które pozostają na skórze przez krótki czas – żelach pod prysznic, szamponach, kosmetykach do kąpieli, farbach do włosów, preparatach do golenia i pastach do zębów. Sodium Lauryl Sulfate ze względu na swoje właściwości jest obecnie rzadko stosowany w kosmetykach. Te typowe detergenty syntetyczne, stosowane były od dawna w przemyśle, do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. SLS jest silnym, żrącym detergentem powszechnie stosowanym jako odtłuszczacz silników! Może powodować podrażnienie, a nawet trwałe uszkodzenie oczu, zwłaszcza u dzieci, wysypki na skórze, utratę włosów poprzez uszkodzenie osłonek włosów powodując łamliwość i ich rozdwajanie, złuszczanie skóry oraz owrzodzenie jamy ustnej. Są odpowiedzialne za nadmierne przesuszenie się skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych. Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. W razie dostania się do jamy nosowej (np. podczas mycia) powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają akumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi (balsamy czy antyperspiranty) i narządy płciowe (płyny do higieny intymnej) mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. SLS w połączeniu z innymi składnikami (azotanami) może tworzyć rakotwórcze nitrozoaminy. Związek ten z łatwością penetruje skórę i może odkładać się w sercu, płucach, wątrobie i mózgu. Produkty z SLS stosowane u małych dzieci, które dostały się do oczu, sprzyjają rozwojowi zaćmy u osobników dorosłych. Obecnie związki tej grupy są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane)!
SLS ma działanie mutagenne– uszkadza materiał genetyczny. Jest prawdopodobnie jednym z najniebezpieczniejszych ze składników z jakim możemy spotkać się w produktach do pielęgnacji skóry i włosów.
Związek ten jest powszechnie stosowany w laboratoriach w celu podrażnienia skóry zwierząt eksperymentalych. Dopiero na tak podrażnioną miejscowo tkankę aplikowane są potencjalnie lecznicze medykamenty.
W reakscji wprowadzenia do SLS grupy etoksylowej w reakcji etoksylowania, powstaje SLES, związek o potencjalnie mniejszej toksyczności i lepszych właściwościach pieniących. Niestety produktami ubocznymi powyższej reakcji jest bardzo szkodliwy dla środowiska i kancerogenny 1,4-dioksan, który oprócz tego ma zdolność naśladowania estrogenu, przyczyniając się do zwiekszonej zachorowalności na raka piersi i trzonu macicy u kobiet, które miały styczność z tym związkiem. Poza tym u mężczyzn może upośledzać proces spermatogenezy, obniżając dyrastycznie liczbę plemników w nasieniu.
Z całą stanowczością unikajmy produktów, w których składzie pojawia się chociaż jedna z wymienionych substancji:
Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate oraz Laurylosiarczany sodu.
Nazwy handlowe opisanych składników sugerują, że są to produkty naturalne, ale w rzeczywistości są to syntetyczne związki chemiczne o bardzo szkodliwym działaniu!Anyah

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.