Jesteś matką? Jeśli tak, to oznacza to, że masz magiczną moc. Nie prawda, że czary przestają istnieć w chwili, w której przestajesz w nie wierzyć. Twe magiczne moce ujawniają się dopiero wtedy, gdy na świat przychodzi Twoje dziecko.

Co prawda imagem odbiegasz od bajkowych wróżek w błękitno-fioletowych, tiulowych sukienkach, utkanych z mgły i mokrego wiatru. Brak Ci srebrnych skrzydeł elfa, a Twoje krótko obcięte lub jeśli długie to związane w niedbałego koka włosy (bo tak wygodniej), nie okrywają się pajęczą nicią z nanizanymi nań kroplami porannej rosy. Nie dzierżysz też w dłoni magicznej różdżki (przynajmniej dosłownie), której skinienie otula magią wszystko o czym tylko pomyślisz. Nie mieszkasz w lesie usianym błękitnymi niezapominajkami, nie znasz języka kwiatów, język ptaków też jest Ci obcy, ale w Twej całej codzienności masz magiczną moc – JESTEŚ MATKĄ. Wszystko powyższe jest absolutnie zbędne wobec tego co faktycznie posiadasz i potrafisz.
Masz najszczerszy na świecie uśmiech, który opromienia każdy nawet najbardziej pochmurny dzień, którego dźwięk jest gwarantem poczucia szczęścia, którym oplatasz wydaną na świat istotkę lub istotki.
Masz najpiękniejszą na świecie twarz, która Twym dzieciom już zawsze kojarzyć się będzie z bezpieczeństwem, miłością, pierwszymi zjedzonymi lodami czy też pierwszą w życiu cukrową watą, którą skubaliście podczas majowego spaceru.
Masz oczy, które widzą więcej niż oczy przeciętnego śmiertelnika.
Masz serce, które widzi więcej niż oczy, a w momencie wydania na świat swojego maleństwa tworzysz w nim coś w rodzaju niewidocznego połączenia, które pozwala współodczuwać z nim wszystko co dobre i złe, nawet jeśli jesteście bardzo daleko od siebie.
Masz najdroższe dłonie ze złota i ramiona z marmuru, które w swej niewyobrażalnej sile wyrywają wszystkie napotkane przez dziecko przeszkody. Które w swej sile są subtelne i czułe, ocierając łzy, tulą pośród nocnych koszmarów, przywracają zdrowie i wskazują drogę, kierowane nieomylnym instynktem rodzicielki, która gdyby mogła oddałaby za swą pociechę życie i to w każdym momencie ich wspólnego życia.
Masz magiczne usta, które mówią najsłodszym przecież głosem. Recytują wiersze, czytają bajki na dobranoc, tłumaczą, delikatnie wyśpiewują najpiękniejsze kołysanki, które choćby w dziecięcych wspomnieniach będą utulały do snu przez resztę dorosłego życia. Te same usta posiadają moc uzdrowicielki, dzięki czemu pocałunek odsuwa ból, przyspiesza gojenie, a sam strach przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Masz matczyne kolana, swoisty azyl w okrutnym świecie, który dla dziecka jest gwarantem definicyjnego bezpieczeństwa, pozwalającego usnąć pośród najgłuchszej ciszy, największego strachu i mroku, w którym wyobraźnia tworzy z cieni najstraszliwsze potwory, a świst wiatru za oknem jest najbardziej przerażającym wyciem wilkołaka spod łóżka.
Masz magiczny zapach, tak słodki i niepowtarzalny, niezmiennie kojarzony z domem, który na zawsze będzie stanowił magiczne miejsce urzędującej w jego ścianach wróżki.
Masz nieludzką siłę, która pozwala być kimś w rodzaju nadczłowieka, który pomimo zmęczenia nie śpi, pomimo głodu, ostatni kęs oddaje dziecku, a pomimo choroby jest w stanie wykrzesać z siebie siły na obfitujący w atrakcje spacer. Pomimo gorączki, pomimo bólu głowy jesteś zawsze zwarta i gotowa. Płaczesz tylko w ukryciu, biorąc na swą głowę o wiele za wiele i mimo wszystko przy dzieciach chodzisz zawsze z podniesioną głową.
Masz dar tworzenia niezapomnianych dla dziecka smaków, które już zawsze będą tymi najdroższymi, które przywoływać będą najpiękniejsze wspomnienia domowego ciepła.
Masz moc balsamu na złamane serce, pierwszą jedynkę z matmy czy przegrany mecz. Nikt tak jak Ty nie dodaje otuchy i nikt tak jak Ty nie dodaje wiary w lepsze jutro.
Masz moc przepowiadania przyszłości, bo jest dobrze gdy mówisz, że tak ma być. Nie mylisz się, gdy krzyczysz „zwolnij” gdy maluch biegnie za szybko i wiesz, że biegnąc potknie się o dokładnie „ten” leżący na chodniku kamień.
Masz dar dodawania skrzydeł utkanych z matczynej miłości, która wznosi swe dziecię na wyżyny pragnień. „Chcieć to móc” będziesz powtarzać przez większą część życia, a Twe słowa obudują dziecko w zbroję poczucia jego własnej wartości, która pomoże mu się zmagać z często przerażającą rzeczywistością. Czasem będziesz wątpić, ale masz matczyną zdolność odsuwania od siebie najgorszych myśli, zaklinając rzeczywistość, tak na wszelki wypadek, by myślami nie ściągnąć nieszczęścia.
Masz zdolność dokonywania rzeczy niemożliwych, a wszystko w imię najwyższej wartości jaką jest bezgraniczna miłość do Twoich dzieci właśnie.
Jesteś nieśmiertelna, bo nawet jeśli Twój czas pośród żywych dobiegnie końca, w sercu i we wspomnieniach swoich dzieci będziesz zawsze żywa, piękna i pełna wigoru.
Jesteś wróżką wojowniczką, bo biada temu, kto spróbuje wyrządzić Twoim dzieciom jakąkolwiek krzywdę. Nieważne czy psychiczną, czy fizyczną, Twoje dziecko jest nietykalne i jak muchę rozgnieciesz każdego, kto sprawi, że Twojemu największemu skarbowi spadnie chociażby włos z głowy.  My matki tak mamy, nieprawdaż? A jaką magiczną moc, dopisałabyś do mojej listy?

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • przekonałaś mnie, bardzo dobry wpis, czekam z niecierpliwoscia na wiecej !!! pozdrawiam serdecznie

  • Bardzo interesujący wpis 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  • wiesz, gdyby każda mama przeszła szkolenie w pozytywnym myśleniu i uświadomiła sobie jak wielkim człowiekiem jest, wychowując dzieciaczka, rodząc go…

    Joasia

  • Ola

    Świetna robota, pozdrawiam! 🙂

  • Bardzo dobry wpis, pozdrawiam.