Kolejne krótkie opowiadanie, które jest kontynuacją blogowej serii, której pierwszą część możecie przeczytać TUTAJ. Dziś krótko o tym, że kto nic nie robi, ten ma kłopoty 🙂

Strach na wróble
Wyrosła z ziemi zielona łodyga,
Na cześć słoneczku wesoło dziś dyga,
Listkami swoimi do chmurek macha,
A obok, po prawej, ma na wróble stracha.
Ten rycerz słomiany w kapelusz ubrany,
Ma ręce pełne roboty,
A jemu w głowie tylko psoty,
Gałązki zielone, bogato w czerwone korale przystrojone,
Łakomym kąskiem są dla ptaszysk.„Przegonię je” myśli zażarcie,
„Pogonię” duma dalej uparcie,
„W chwileczkę zamienię je w pierzę, 
– Choć sam w to nie wierzę
Będę je gonił po całej łące,
Będę straszył, płoszył i mą słomę stroszył,
Bo taki ze mnie zuch, a groźnym za dwóch”.Na nic gadanie, te skrzydlate żarłoki,
Niszczą zielone listki, łamią łodygi i zjadają owoce,
Oj psocą wysoce!!!Zleciały się wróble okrutnie,
A strach ani drgnie, ani nogą tupnie,
Bo rycerz z niego bylejaki,
A jego słomiany zapał ogromny taki.

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • bardzo przyjemnie się czytało 🙂