Uwielbiam tarty. To nie tylko smaczne, ale przede wszystkim  proste i spektakularne danie. Można je serwować na ciepło i na zimno, w związku z tym, tarta  świetnie nadaje się dla wszystkich kulinarnych leniuszków, którzy lubią mieć obiad na dwa dni. 

Przepis na tartę w foremce o średnicy 24-25 cm

Spód:

  • 140 g mąki
  • 40 g jogurtu naturalnego (3 łyżki)
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 10 g oleju słonecznikowego lub oliwy (1 łyżka)

Wypełnienie:

  • 250 ml kwaśnej śmietany
  • ser z niebieską pleśnią
  • sól/pieprz
  • 3 jajka
  • 4 średniej wielkości gruszki

Sposób przygotowania:

  • Ze składników na spód zagniatamy ciasto.
  • Podsypujemy mąką i rozwałkowujemy na cienki placek. Ważne by placek był odrobinę większy niż nasza foremka.
  • Formę smarujemy masłem, a następnie wkładamy ciasto i formujemy je na brzegach.
  • Za pomocą widelca robimy dziurki na całej powierzchni ciasta.
  • Tak przygotowany spód wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy ok. 10 minut.
  • Gruszki myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w plastry.
  • Pokrojone owoce układamy na cieście i posypujemy pokrojoną w kawałki serem.
  • Śmietanę roztrzepujemy z 3 jajkami, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku i wlewamy na ciasto z gruszkami i serem.
  • Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 st. C i pieczemy przez ok. 30-40 min, aż masa zastygnie a ciasto ładnie się zarumieni.

Gotowe 🙂

Smacznego

tarta2 tarta z gruszkami

tarta z serem pleśniowym tarta gruszkowa pyszna tarta

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.