Brokuł to jedno z tych warzyw, które zawsze musi mieszkać w mojej lodówce. Uwielbiam jego smak, uwielbiam to jak bardzo uniwersalnym jest warzywem, a przede wszystkim uwielbiam jego napawający optymizmem kolor głębokiej zieleni.

Krem brokułowy z mozzarellą to idealna fuzja moim ukochanych smaków. Mozzarella zalana gorącym kremem ,zamienia się w kremową, ciągnącą się pyszotę, która zasmakuje każdemu kto tylko się na nią skusi. Do tego to niezwykle prosty, smaczny i przede wszystkim zdrowy sposób na szybki obiad dla całej rodziny.
 
Składniki na 3 porcje:
2 spore marchewki
Pietruszka (korzeń)
Kawałek selera
Połówka niewielkiego pora
Łyżka masła
Ok. 0,5 kg brokułów
Sól (według smaku)
Łyżeczka cukru
Świeżo mielony pieprz
Ząbek czosnku
Kulka mozzarelli
 
Sposób przygotowania:
Obieramy i dokładnie myjemy warzywa. Kroimy w średniej wielkości plasterki, które zalewamy ok. 300ml wody. Dodajemy cukier i gotujemy pod przykryciem ok. 10 min. Po tym czasie dodajemy podzielone na różyczki, dokładnie wymyte brokuły i gotujemy drugie 10 min. W tym samym czasie, podsmażamy na łyżce masła przetarty przez praskę, delikatnie posolony czosnek. Po lekkim zrumienieniu, tak przygotowany dodajemy do gotującej się zupy czosnek (wraz z pozostałym na patelni masłem). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Blendujemy na jednolity krem.Do miseczki dodajemy drobno pokrojoną w kosteczkę mozzarellę i zalewamy zupką.

Smacznego 🙂

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Jak cudnie wcina 😀 U nas też brokuł często gości 🙂