Dziś kolejna zupka z królikiem w roli głównej. U nas futrzaka je tylko Jaś, bo wiem, że to jedno z najzdrowszych mięs, a komu jak komu, ale dziecku odmawiać zdrowego nie będę. Przyznam się, że płakałam rzewnymi łzami podczas ćwiartowania niewinnego zwierzaka. Były to najprawdziwsze krokodyle łzy, gdyż tak jak potworny gad, mokre oczy szły w parze z ucztą dla mojego dziecięcia 🙁

Chciałam stworzyć coś zdrowego, pożywnego i aromatycznego. Koper uwielbiam, a smak fenkułu całkowicie mnie zaskoczył. W połączeniu z marchewką, wydobywa z wywaru przyjemną słodycz, która na pewno przypadnie do gustu małym smakoszom. Na prawdę, jeśli jeszcze nie miałyście okazji spróbować kopru włoskiego, serdecznie Wam go polecam. Oczywiście królika można zastąpić każdym innym mięsem. Polecam też wersję bezmięsną.

Potrzebne nam będą:

  • Ok. 20 g królika
  • Kilka gałązek natki pietruszki
  • Średniej wielkości marchewka
  • 2 plasterki kopru włoskiego
  • 2 średniej wielkości ziemniaki
  • Mały plastereczek selera
  • Kilka kropli oleju rzepakowego
  • Drobno posiekany koperek
Królika rozgotowujemy, dodając do gotowania kilka kropel oleju. Po chwili dodajemy pokrojoną w plastry marchew, natkę oraz pokrojony fenkuł. Wszystko zagotowujemy.
Następnie dodajemy pokrojone na kawałki ziemniaki i seler. Pamiętajcie, że ziemniak to trująca roślina, bogata w silną truciznę-solaninę. Jadalne są tylko bulwy, które nie zdążyły wykiełkować i nie są zielone. Ta sama trucizna znajduje się w niedojrzałych pomidorach oraz w ich szypułach, dlatego nie wskazane jest zjadanie pomidorów w całości.
Całość gotujemy, aż wszystkie warzywa zmiękną, a ugotowaną zupkę, przecieramy przez sitko lub miksujemy, do uzyskania jednolitego kremu. Oduczam Jasia zupełnie papkowatej konsystencji, dlatego ostatnimi czasy zostawiam w zupkach nieco większe kawałki na jego dwa zęby :p Następnie dodajemy drobno posiekany koperek.
Jaś jest na etapie wprowadzania jajka, dlatego co drugi dzień zagęszczam mu zupkę połową żółtka. Tak zrobiłam i tym razem. Po dodaniu jajeczka, gotowy krem gotujemy przez chwilę na małym ogniu, ciągle mieszając, by zupka nam się nie przypaliła.
Gotowe

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • wygląda pysznie! nie dziwne, że Jasiowi smakowała 🙂

  • O Boże. Mój królik w klatce właśnie się przekręcił ze strachu 🙂 A serio to nasz maluch też królika lubi, za to koperek go odrzuca, jak i mamusię. Ale koperek zdrowy, więc zazdroszę, że Jasio wcina 😀

    • Jaś nie wybrzydza, je wszystko co mama da. Takie mam złote dziecko (obym nie przechwaliła).

  • Pyszności, moje dzieci, jak i ja, za królikiem nie przepadają, wolę kurczaka 😉

    • O ja też nie jadam, nawet nie wiem jak smakuje. Sumienie nie pozwala mi skosztować. Jednak wiem, że królik to jedno z lepszych mięs dla maluszka, dlatego tak chętnie mu króliczka serwuję. Kurczaczka wraz z mężem ubóstwiamy. Następny przepis obiecuję z kurczaczkiem 🙂