Trzeba pamiętać, aby zawsze alufolię lekko natłuścić, na przykład pędzlować olejem. Gdy brak pędzla, owijamy patyk gazą, gazę owiązujemy nitką, by nie spadła i używamy jej jak pędzla. W alufolii, podobnie jak szaszłyki, można piec jabłka, ziemniaki, buraki, faszerowane jarzynki, mięso różnego rodzaju, a także ciasteczka, słowem wszystko. Można alufolią przykrywać naczynie z jedzeniem. Wtedy brzeg plastykowego pudełka smarujemy białkiem i od razu przykrywamy aiufolią. Ta się przykleja i jedzenie nie tylko można wygodnie ze sobą nosić czy wozić, ale będzie świeże, bez zmian przez jedną dobę. Mięso w alufolii można piec na sucho, ale nieraz gospody nie lubią na brytfannę z paczuszką nalać trochę wody, aby miało co pracować w piekarniku i zbytnio nie wysuszało powietrza. Zawijając w alufolię produkty przygotowane do pieczenia trzeba pamiętać, aby zostawić trochę miejsca na oddychanie, to znaczy, że produkt nie może być oblepiony alufolią zbyt ciasno. A jak zawijać? Zawsze tak, aby soki, tłuszcze itd. nie wypłynęły z paczuszki. Francuzi lubią zawijać w papiloty lub zwijać alufolię nad produktem, niczym chusteczkę, czterema rogami do góry. Niemki mają opracowany cały system zawijania.