Nie przepadam za organizacją spotkań w salach konferencyjnych. Pomimo początkowego entuzjazmu związanego z ustalaniem szczegółów poszczególnych miejsc do odbywania obrad, z czasem zacząłem się wypalać. Pewnie wynikło to z faktu, iż zawsze trudno było dogodzić wszystkim uczestnikom biorącym udział w obradach, gdyż jednym razem znalazł się ktoś, kto narzekał na niewłaściwe oświetlenie, innym razem znalazła się osoba, której nie odpowiadało usytuowanie krzeseł konferencyjnych. „Sala konferencyjna Warszawa” było pojęciem, które niejednokrotnie nie pozwalało mi myśleć o niczym innym, gdyż większość wspomnianych spotkań odbywała się na terenie Warszawy. Oczywiście zdarzały się osoby, czy też grupy ludzi biorących udział w rozmaitych konferencjach i obradach, które bardzo chwaliły sobie mój dobór miejsca pod ich profil. Niestety trzeba przyznać, iż odsetek tych osób był stosunkowo niewielki w porównaniu z malkontentami, którzy zawsze szukali dziury w całym i próbowali za wszelką cenę znaleźć jakiś aspekt, do którego można się przyczepić.