The Neighbors – Nawet się uśmiechnąłem – Recenzja pierwszego odcinka

0
436
Rate this post

Przed chwilką skończyłem oglądać pierwszy odcinek The Neighbors, nowej komedii od ABC. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle na fabułę, w której kosmici mieszkają na osiedlu domków jednorodzinnych pod postacią ludzi, bardzo mi się to spodobało. Potem przeżyłem lekkie rozczarowanie, kiedy zrozumiałem, że będzie dość familijnie i być może nijako. Mimo tego serial postanowiłem sprawdzić, zwłaszcza, że zajął mi tylko dwadzieścia minut w trakcie których zjadłem śniadanie. Przedstawiam Wam moje wrażenia z premiery  The Neighbors.Serial opowiada historię rodziny Weaverów, która wyprowadza się z Nowego Jorku i postanawia zamieszkać na przedmieściach New Jersey. Trafiają świetną okazję i kupują dom w fantastycznej okolicy. Jednak od pierwszy minut po przeprowadzce, zaczyna szokować ich dziwna gościnność i wylewność sąsiadów, którzy zachowują się co najmniej dziwnie,  jakby byli w jakiejś sekcie. Nie można im jednak odmówić uprzejmości, więc rodzina przyjmuje zaproszenie na obiad i stara się zachować otwarte umysły. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy podczas zabawy, jedno z dzieci zamienia się w kosmitę, a właściwie nie tyle się zamienia, co ujawnia swoją prawdziwą tożsamość. Od tego momentu wszyscy już wiedzą kto jest kto, rodzina godzi się z faktem mieszkania na osiedlu z przybyszami z kosmosu i możemy przejść do kolejnych fabularnych wydarzeń.

Kosmitami dowodzi Larry Bird, którego cała rodzina nazywa się na cześć amerykańskich sportowców (Dick Butkus, Reggie Jackson). To oczywiście nie jedyne dziwactwo przybyszów, którzy swój entuzjazm wyrażają wyjątkowo mało entuzjastycznie, naczynia wyrzucają za okno i płaczą uszami. Ich gatunek przybył na ziemię, aby sprawdzić czy ich rasa mogłaby się tu osiedlić w wypadku zwiększenia się temperatury na ich rodzimej planecie. Niestety po dziesięciu latach od przylotu, nadal nie otrzymali sygnału od swoich braci, a co gorsza urządzenie służące do komunikacji jest bliskie rozładowania. Poza aklimatyzacją rodziny Weaverów, jest to drugi problem, który zostaje poruszony w pierwszym odcinku.

Co do samych kosmitów, to są oni w swoich dziwactwach dość zabawni, ale szczerze mówiąc scenarzyści mogliby się postarać trochę mocniej i wymyślić bardziej kreatywne czynności. Jest dużo kpiny ze społecznych zachowań i przyzwyczajeń, ale tak jak mówię, można by wymyślić zabawniejsze przykłady.

Jak wspomniałem na początku obawiałem się, że będzie familijnie i w zasadzie jest. Aczkolwiek znajdzie się też parę żartów dla starszych odbiorców. Nie ma więc klimatu Polsatu w niedzielne poranki, ale w zasadzie nie dużo brakuje. Przed przekroczeniem tej cienkiej granicy serial chronią żarty popkulturowe i parę nawiązań do seksu. Poza tym jest to w stu procentach komedia, którą należy oglądać z dzieciakami i jestem pewien, że będzie im się podobać. Sam puszczałbym ją mojemu dziecku (gdybym takie miał i skończyłoby wcześniej oglądać South Park.

Obawiałem się też jak zostaną pokazani kosmici, zwłaszcza w takiej ilości. Tego typu animacje to kosztowna sprawa, zwłaszcza jeśli chcemy żeby wyglądały przyzwoicie. Póki co z tego co widzę, twórcy przyjęli zasadę, nie pokazywania ruchu przybyszów, dzięki czemu jest na pewno taniej i nikt nie może się przyczepić, że coś wygląda słabo. Postaci kosmitów wyglądają naprawdę fajnie i nie ma się wrażenia sztuczności. Jednym słowem, dali radę.

Wygląda na to, że serial przynajmniej na początku będzie krążył wokół przystosowywania obcych do życia na ziemi i relacji damsko męskich (ten temat również został poruszony w pierwszym odcinku). Możemy spodziewać się głównie żartów opartych na nieznajomości przez kosmitów ziemskich obyczaj lub błędnej ich interpretacji.

Sam zobaczę jeszcze jeden, no może dwa odcinki, ale jestem prawie pewien, że na tym koniec, chociaż oczywiście parę razy w trakcie oglądania uśmiechnąłem się. Jak powiedziałem wcześniej jest to chyba jednak komedia skierowana bardziej do młodszych widzów, chociaż rodzic oglądając ją z dziećmi też nie powinien się nudzić, a w zasadzie może i nawet się ubawi?

Niestety, mało które dziecko da sobie radę z napisami (a może się mylę?), więc serial w Polsce raczej nie ma szans na sukces, chyba, że któraś ze stacji wykupi prawa i zrobi lektora, co moim zdaniem byłoby naprawdę dobrym posunięciem i znakomicie wypełniło by czas najmłodszym w weekendowe poranki.