O tym, jak bardzo kocham moją mamę, zapewne wspominałam i wspomnę jeszcze nie raz. To właśnie dlatego jakiś czas temu oddałam się poetyckiemu uniesieniu i stworzyłam wiersz, będący peanem na cześć tego wyjątkowego uczucia. Jako, że jutro mamy nasze kobiece święto, postanowiłam owy wiersz zaprezentować.
Mamo, choć powinnaś słyszeć te słowa codziennie i na tysiąc sposobów, wiedz że pomimo iż codziennie tego nie mówię, moje serce w ogromnej części należy do Ciebie. Do Tatutka oczywiście też. I Małżusia i Jasia również. Taka moja mała, sentymentalna prywata 🙂

Wiersz dla Ciebie, Mamo

Matka – pomnik mej doskonałości,
W umyśle mym zapamiętała,
W pierwszej mej chwili życie mi dała,
W zamian nic nie odebrała,
Prócz mej bezinteresownej miłości,

Uczyła mnie tej wielkiej dorosłości,
I gdy z małej dziewczynki kobietą się stawałam,
To od niej lekcje z życia codziennie dostawałam,
To ona uczyła mnie wszystkiego,
Co umieć powinnam,
Pokazała wszystko,
Co zobaczyć miałam,
Pokochała wszystko co i ja kochałam,
Płakała gdy i ja płakałam,

Parasol ochronny nade mną roztoczyła,
A życie słodkim miodem dla mnie uczyniła,
To jej dłoń jest dla mnie życia drogowskazem,
Jej usta najsłodszym istnienia rozkazem,
Jej oddech mą siłą,
Jej pierś schronieniem,
A jej istnienie, moim współistnieniem,

Bo tworzymy jedność, spójność, jedno ciało,
Którego w jednym sercu pomieścić się nie dało,
I choć jestem dziś daleko,
Jej troska matczyna,
Niczym białe ostrze przeszkody me wycina,

I wiem, że ideał Matki żyć będzie wiecznie,
Bo to dzięki niej jest ciepło i bezpiecznie,
Mamo choć słowami tego nie wyrażę,
Moja miłość niczym wszechświat,
Wiecznie nieskończona …
Bo słowa to za mało,
By można było wyrazić to co by się chciało,
Tak po prostu.

Dodam tylko, że ja sama chcę być dla Jasia taką samą cudowną mamą, w końcu uczyłam się od najlepszych.

Pamiętajcie, by mówić i okazywać uczucia codziennie, nie tylko od święta.