Mężczyzna z konserwą

0
442
Rate this post

Władysław Szpilman – wielki pianista i na swoje nieszczęście – Żyd. Kiedy wybuchła druga wojna światowa miał 28 lat i był już uznanym artystą. Roman Polański ukazuje w swoim filmie pt. Pianista jego życie w czasie wojny.

Szpilman pracował w polskim radiu, gdzie grał na fortepianie. Wojna zastaje go właśnie w tym momencie. Gdy zaczyna się bombardowanie Warszawy, do końca nie przestaje grać. Dopiero gdy w ścianie pojawia się wyrwa, to wtedy opuszcza swoje miejsce pracy. Reżyser pokazuje nastroje Polaków – 1 września bagatelizują sprawę. Sam Szpilman, wychodząc z pracy, wesoło rozmawia ze swoim przyjacielem Jurkiem. 3 września w serce wszystkich wkrada się nadzieja – Francja i Wielka Brytania wypowiadają wojnę Niemcom, a Polacy, jakby historia niczego ich nie nauczyła, święcie wierzą, że niedługo pojawi się ratunek.

Polański skupia się na ukazaniu losu Żydów, ich życia w gettcie warszawskim, a przede wszystkim rozpaczliwej próby przetrwania podjętej przez Władysława Szpilmana, którego historia przeraża. Polański pokazuje jego wolę walki o życie, jego trudy by przetrwać. Widz uświadamia sobie, że gdyby znalazł się w takiej sytuacji, prawdopodobnie oddał by się Niemcom. Chciałby dobrowolnie zginąć, by to wszystko już się skończyło.

Na początku wojny polskie gazety informują, że każdy Żyd musi być oznakowany – na jego przedramieniu powinna znajdować się niebieska gwiazda na białym tle, która powinna być dobrze widoczna. Wkrótce tworzone jest getto, do którego muszą się przenieść ludzie o narodowości semickiej. Polański z całym naturalizmem oddaje toczące się tam życie. Głodni ludzie, nie mający ani pieniędzy, ani jedzenia starają się przeżyć choćby i na ulicy. Jedną z bardziej przerażających scen jest ta, gdy kilku niemieckich żołnierzy przysłuchuje się muzyce ulicznego grajka. Dla zabawy rozkazują tańczyć ludziom, stojącym nieopodal. I tak tańczy niepełnosprawny człowiek o kulach z panią w futrze, mały chłopiec ze staruszkiem. Wszyscy tańczą, a nawet jak się przewrócą, to szybko wstaną. Czym jest ten taniec? To taniec śmieci, danse macabre. Symbol tego, że już niedługo nie będą tańczyć, nie będą się nawet ruszać, jedynie dym z ich palących się ciał będzie wirował na wietrze, a oni już będą wolni. Wolni jak nigdy.

Cała rodzina Szpilmana została wywiezionych do obozu w Treblince, gdzie wkrótce zginęła. Władysław został uratowany przez swojego kolegę, który był żydowskim policjantem, i który dosłownie wyszarpał go z tłumu, idącego na pewną śmierć. Pianista został sam, nie miał już żadnej rodziny. Próbował się przez pewien czas ukrywać, jednak trafił z powrotem do getta, gdzie razem z innymi mu podobnymi wykonywał prace ponad siły. Tam, kiedy Niemcy pozwolili codziennie jednemu Żydowi opuszczać getto, by przynieś chleby i ziemniaki, brał udział w przygotowaniach do powstania. W workach z jedzeniem była szmuglowana broń, którą magazynowano i chowano. Szpilmanowi udało się jednak uciec z getta. Wtedy udał się do swych przyjaciół, którzy ukrywali go w pustym, zimnym mieszkaniu, z którego okien artysta widział jak powstanie upada. Wkrótce musiał opuścić to miejsce, gdy sąsiadka odkryła jego obecność. Wtedy zaczyna się jego wędrówka po gruzach Warszawy. Jest głodny, wycieńczony, zmarznięty. Wygląda jak zwierzę, które ucieka, gdy słyszy najdrobniejszy hałas, które potrafi się pożywić byle czym, którego potrzeby zostają zredukowane do minimum.

Jedną z najbardziej przejmujących scen jest ta, gdy pianista znajduje konserwę i próbuje ją otworzyć pogrzebaczem. W oczach aktora widać realny głód, realne pożądanie. Jednak przerażony zauważa Niemca, który mu się badawczo przypatruje. Szpilman zdaje sobie sprawę, że nie jest to typowy hitlerowiec, bo gdyby tak było, już dawno by nie żył. Okupant pyta go kim jest, jak zarabiał na życie. Nie dowierza, gdy słyszy odpowiedź artysty. Wtedy każe mu grać na pobliskim fortepianie, jednak już pierwsze akordy pokazują mu, z kim ma do czynienia. Niemiec lituje się i postanawia mu pomóc, do ostatnich dni wojny przynosi mu paczki z wyżywieniem. Kiedy jednak ta się kończy i Rosjanie wkraczają do Warszawy sam zostaje pojmany i wywieziony w głąb Rosji.

Pianista został nagrodzony trzema Oskarami, a jeden z nich przypadł Adrieowi Brody za główną rolę męską w tym filmie. Jego gra aktorska była doskonała. Wszystko znajdowało się w oczach, którymi umiał wyrazić wiele różnych emocji. Jego charakterystyczna uroda była dla widza niezmiernie wiarygodna. Szczególnie wydatny nos kojarzył się właśnie z tym, że ten człowiek może być Żydem. Co ciekawe, sam Brody ma polsko-żydowskie korzenie. Jego pradziadek był Polakiem, który wyemigrował do USA przed II wojną światową. Wszyscy krewni, którzy pozostali w kraju zginęli w Auschwitz.

Moim zdaniem film ten powinien dostać także Oskara za przepiękne zdjęcia. Warszawa jest ukazana bardzo realistycznie, mimo że tylko część zdjęć była w niej kręcona, a reszta w studiu w Niemczech. Przede wszystkim sceny ukazujące stolicę w gruzach przemawiają do widza. Zdaje sobie sprawę, co Polska przeżyła. Kraj który stracił niepodległość w 1795 roku, a odzyskał ją 123 lata później, znowu jest niszczony.

Film powstał na podstawie autobiograficznej książki Szpilmana, a został zaadaptowany przez Romana Polańskiego. Jak na tytuł i samą opowieść przystało, akcji wciąż towarzyszy muzyka, która tylko podkreśla tragizm wydarzeń w filmie. Pianista to absolutnie filmowa lektura obowiązkowa.