Wiele amerykańskich seriali komediowych trzyma się bezpiecznych i już sprawdzonych schematów. Kilkoro przyjaciół spędza razem czas, przesiadując w kawiarni, barze, czy po prostu na domowej kanapie. Brzmi znajomo? Z pewnością tak. W takiej oprawie toczą się losy bohaterów m.in. Przyjaciół, Sposobu użycia, Jak poznałem waszą matkę oraz Teorii wielkiego podrywu.
Mimo tego że większość z wyżej wymienionych seriali można już uznać za klasykę gatunku, może oprócz Sposobu użycia, to jednak należy podkreślić to, że nie są one do końca oryginalne. Nie bacząc na to, trzeba przyznać, że Teoria wielkiego podrywu (ang. The big bang theory) jest jedną z lepszych komedii. Jej bohaterami jest czworo naukowców oraz ich zupełnie normalna i przeciętna (pod względnej umysłowym) sąsiadka. Leonard oraz Sheldon to współlokatorzy, których łączy nietypowa umowa. Mianowicie pierwszy z mężczyzn zobowiązał się pisemnie, że będzie drugiemu świadczył różne usługi, m.in. będzie go podwoził do pracy, do dentysty itd. Ich najlepszymi przyjaciółmi są Rajesh, hindus, nie będący w stanie rozmawiać z kobietami, jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, oraz Howard, który słynie z niewybrednych i niezbyt smacznych żartów. Wszyscy Ci mężczyźni pracują na uczelni, a każdy z nich, z wyjątkiem Howarda, posiada doktorat. Prawdopodobnie w tej czwórce nie byłoby nic ciekawego, gdyby nie ich charaktery, którymi obdarzyli ich scenarzyści.
Najbardziej oryginalny z całej grupy jest Sheldon, który mimo tego że jest obdarzony wyjątkowo wysokim ilorazem inteligencji, to kompletnie nie umie zrozumieć praw rządzących współczesnym światem i relacji damsko-męskich. Wychowany przez ultrakatolicką matkę, nie myśli nawet o kobietach, ani o intymnych kontaktach z nimi. Tym, co go interesuje, jest kariera naukowa i on sam. Trzeba powiedzieć szczerze, że Shledon Cooper jest tak wielkim egoistą, że nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Myśli, że to, co dla niego robią przyjaciele, sprawia im ogromną satysfakcję i radość.
Leonard to mężczyzna, który pragnie być kochany. Jego matka, będąca psychologiem, w dzieciństwie nie poświęcała mu wiele czasu, dlatego tak bardzo pragnie on kobiecej miłości. Podobnie jak jego współlokator nie za bardzo potrafi obchodzić się z płcią przeciwną, a poza tym jest jeszcze dodatkowo bardzo nieśmiały. Kiedy poznaje Penny, sąsiadkę mieszkającą na tym samym piętrze, od razu się w niej zakochuje.
Howard, człowiek mieszkający całe życie z matką, od której tak naprawdę nie chce i nie potrafi się uwolnić, jest niskim i drobnym mężczyzną, wiecznie chodzącym w obcisłych spodniach i golfach. Wydaje mu się, że żadna kobieta nie jest mu się w stanie oprzeć. W rzeczywistości jego żarty przyprawiają nawet widzów o ciarki na całym ciele. Jego najbliższym przyjacielem jest Raj, który przybył z Indii do Stanów Zjednoczonych i tu podjął pracę. Wzajemnie się uzupełniają, gdyż ich charaktery całkowicie się od siebie różnią.
Początkowo jedyną kobietą w serialu jest Penny. Dziewczyna przyjechała do Kalifornii, mając nadzieję, że zrobi tu ogromną karierę aktorką. Pracuje w restauracji, w której często stołują się jej sąsiedzi. W kolejnych sezonach poznajemy Bernadettę, drobną blondynkę o polskich korzeniach, która mimo posiadania doktoratu z mikrobiologii, pracuje razem z Penny. Z kolei Amy, jedna z najbardziej (obok Sheldona) barwnych postaci filmu, jest brzydką i źle ubraną dziewczyną, która nigdy nie miała znajomych. Zaprzyjaźnia się z wszystkimi i wkrótce dołącza do paczki, a nawet zostaje dziewczyną Sheldona. Tworzy z nim dość specyficzny związek, bowiem opiera się on jedynie na rozmowach i podziwie inteligencji partnera. Amy chciałaby stworzyć nieco intymniejszą relację, jednak S. Cooper nie jest w stanie tego dla niej uczynić, gdyż w ogóle nie rozumie społecznego aspektu miłości.
Wszystkie odcinki serialu nie są ściśle ze sobą powiązane. Praktycznie w każdym jest pokazana jakaś nowa historia. Elementem stałym (ciągłym) są związki, które gdzieś w tle się rozwijają lub trwają. Teoria wielkiego podrywu zasługuje na uwagę z dwóch powodów. Po pierwsze doskonale napisane dialogi, wciągające widza w tok akcji, powodują, że nie chce on odejść od ekranu. Ich największą zaletą jest to, że bawią do łez. Co więcej śmieszy nie głupi humor, czy gagi, których na szczęście nie uświadczymy, ale właśnie absurd, jaki pojawia się w rozmowach, w które włącza się Sheldon. Wcielający się w niego, Jim Parsons, w pewien sposób zdeklasował pozostałą ekipę, gdyż jego postać jest tak wyrazista, że skupia na sobie największą uwagę. Aktor ten doskonale wciela się w rolę takiego oryginała, jakim jest Cooper. Towarzysząca mu od trzeciego sezonu Mayim Bialik, grająca Amy, stała się żeńskim odpowiednikiem Sheldona. Praktycznie pozostali bohaterowi mogliby się usunąć w cień, gdyż ta para dosłownie swoją grą aktorską zmiotła pozostałych aktorów i ich postacie na boczny tor.
Trudno wytłumaczyć, na czym polega nadzwyczajność i ponadprzeciętność tego serialu. Być może chodzi tu także o ukazanie pewnego kontrastu między intelektem mężczyzn a społecznymi umiejętnościami Penny, a także jej zdrowym rozsądkiem. Aby pokochać ten serial, nie wystarczy oglądnąć jednego odcinka, ani nawet dwóch. Należy zobaczyć wszystkie sezony, byśmy mogli wgłębić się w psychikę głównych bohaterów. Kiedy ich już dokładnie poznamy, wtedy jeszcze bardziej będą nas bawić.



