Autorem magicznych książek jest francuski pisarz i ilustrator Hervé Tullet. Jako ojciec trójki dzieci, posiada nie małe doświadczenie w ich zabawianiu, dlatego jego interaktywne książki „rozmawiają” z dziećmi, angażując je w najwymyślniejsze wprost aktywności, które na małej buźce malują efekt niebywałego WOW!

TURLUTUTU – najprawdziwsze Czary Mary
To jedna z części zabawowej czwórcy, którą każde, ciekawe świata dziecko, powinno posiadać w swych dziecięcych zbiorach bibliotecznych. Turlututu to wyimaginowany, niezwykle kolorowy twór fantazji autora, który w aktywny sposób zaprasza nas w podroż po „magicznym  świecie wyobraźni”. Wspólne czytanie opisywanej książeczki, to obopólna przyjemność, gdyż angażuje ona zarówno malucha jak i czytającego mu rodzica.

Tytułowy Turlututu to zabawny stworek, który za pomocą przycisku w swym kosmicznym statku, zaprasza nas w podróż po swoim bajkowym świecie. Po naciśnięciu, przenosimy się raz do krainy pełnej lodu (brrrrrrr) raz na gorącą pustynię, by w końcu odbyć iście kosmiczną podróż na księżyc, gdzie Turlututu prosi nas o pomoc przy malowaniu ściany w swoim pokoju. Od tej pory zabawa książką staje się coraz bardziej frapująca i będziemy nią trząść, tarmosić, dmuchać, klaskać, recytować po francusku (z dość mizernym skutkiem) i robić mnóstwo przedziwnych rzeczy, dzięki którym czytanie Turlututu to niezapomniana przygoda i cudna zabawa.

 

Książka pomimo skromnej treści, która ogranicza się do krótkich komend wydawanych czytelnikom, roztacza przed nami świat, który pobudza wyobraźnię i maluje uśmiech na naszych twarzach. To niezwykła i zaskakująca alternatywa, dla kolorowych obrazów w telewizji czy komputerze, która pozwala na rozbudowanie więzi pomiędzy dzieckiem i czytającym mu rodzicem. Prosty pomysł na kreatywną zabawę, która wciąga i dostarcza rozrywki także naszym obserwatorom. Potrząsanie, klaskanie, dmuchanie, śpiewanie i recytowanie sprawia, że jako czytająca Jaśkowi mama, czuję się spełniona artystycznie :p a maluch ma ubaw po same pachy.

Poniżej pokażę Wam kilka ilustracji tej arcyciekawej książeczki. W tajemnicy szepnę Wam do ucha, że moim zdaniem to najfajniejsza i najciekawsza z 4 arcydzieł literatury dziecięcej Tulleta, ale o kolejnych 3 częściach, opowiem Wam następnym razem.

 

 

 

Książeczki są z nami dzięki Wydawnictwu BABARYBA i aktualnie na stronie Wydawnictwa można kupić wszystkie cztery części Tulleta wraz z miłą niespodzianką w promocyjnej, bardzo atrakcyjnej cenie KLIK.

Turlututu to książka, która pozwoli Wam bawić się z Waszym dzieckiem, podczas prozaicznej i jakże ważnej czynności codziennego czytania mu. To zupełnie inny sposób spędzania czasu z maluchem, dzięki czemu gwarantuję, nie będziecie się ze sobą nudzić.

Znacie? Lubicie? A może polecicie mi inne, tego typu książki, którymi powinnam się zainteresować?

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.

  • Cudowna książka, nawet nie wiedziałam że takie istnieją. Czekam na recenzję trzech kolejnych.

  • Niestety nie znam,z przyjemnością poczytam o kolejnych częściach 🙂

  • Są i wyczekiwane książki 🙂

  • Mamy i również bardzo bardzo lubimy! 🙂