Każda z nas zapewne posiada ją w swojej kosmetyczce i dla wielu z nas jest absolutnym numerem jeden wśród kosmetycznych zbiorów. To właśnie ona, jak nic innego na świecie, potrafi podkreślić kobiecą urodę, dodając zalotnej pewności siebie. Sięgamy po nią każdego dnia, a czy kiedykolwiek zastanowiłyśmy się w jaki sposób ten na pozór zwykły kosmetyk, zrewolucjonizował kobiecy punkt widzenia? Przecież to właśnie długie rzęsy są najczęściej wymieniane wśród kanonów kobiecego piękna.

Starożytność 

Potęgę długich, uwodzicielskich rzęs odkryto już w Starożytności. To właśnie starożytne Egipcjanki w 3400 r.p.n e jako pierwsze uzyskiwały efekt tzw. „firanek” i upatrywały w nim idealnego piękna. Chciały tym prostym zabiegiem uwydatnić kolor oraz gęstość rzęs. Do tego celu stosowały mieszaninę sadzy, oliwy oraz białka z jaj. Inną popularną mieszanką stosowaną jako „pierwotna mascara” było połączenie odchodów krokodyla (już widzę „pierwsze reklamy” z naszą mascarą, będziecie mieli kupę rzęs), wody i miodu, a za „szczoteczkę” służyła im kość słoniowa (wyglądało to mniej więcej tak jak na przedstawionym rysunku). Co więcej w starożytnym Egipcie także mężczyźni używali mieszanek do podkreślania oczu, gdyż w tamtych czasach mocno wierzono, że oczy są zwierciadłem duszy (nie była to tylko przenośnia), dlatego dążono do jak najskuteczniejszego ich podkreślenia. Zafascynowanie makijażem starożytnych Egipcjan zostało uwiecznione na licznych rysunkach, na których wyraźnie widać, że mocne podkreślanie oczu i body painting były bardzo popularne.
Zamiłowanie mężczyzn do podkreślania urody swoich oczu, można było obserwować wśród starożytnych Rzymian w ok. 1000 r.p.n e, którzy byli przekonani, że wypadanie rzęs jest dowodem niewierności. To właśnie dlatego z dumą prezentowali, pogrubione i zagęszczone mazidłami rzęsy (w ich przypadku była to mieszanka, w której skład wchodziły m.in. popiół z płatków róż i sadza) jako dowód swej nieskazitelnej czystości.
Mascara dotarła również do starożytnej Grecji, a stąd pomysł malowania rzęs został rozpowszechniony w kulturze śródziemnomorskiej, kreując nowy kanon piękna.
Kolejnym przystankiem na naszej mapie jest Persja, w której to w 900 r.n.e perski pisarz Ziryab, założył pierwszą szkołę, w której uczono sztuki makijażu, a „wiedza o tuszu do rzęs” stała się najważniejszym przedmiotem tamtejszych uczniów.
Do 1500 r tusz do rzęs został zakazany przez kościół, co nie oznaczało w cale spadku jego popularności. Wręcz przeciwnie, zgodnie z powiedzeniem „zakazany owoc najlepiej smakuje” jego popularność rosła w siłę. Mascara powoli docierała na salony, stając się gorącym trendem tamtych czasów. Największym kreatorem ówczesnego makijażu oka był Simonett, który szybko znalazł naśladowców swojego odważnego stylu. W tamtym czasie tusz do rzęs był niczym innym, jak papką utworzoną przez zgniecione skorupki orzecha włoskiego, która nadawała włoskom pożądany kolor.

Epoka wiktoriańska

Największy rozkwit „mascarowej” popularności przypada na epokę wiktoriańską. Tamtejsze kobiety, coraz chętniej eksperymentowały z nowymi kosmetycznymi specyfikami, a pielęgnowaniu swej urody poświęcały lwią część swojego życia (Hmmmm, czy tylko ja widzę pewną analogię do współczesności?). Za sprawą popularnych w tamtych czasach obrazów Prerafaelitów, którzy malowali kobiety posągowo piękne, wręcz nierealnie baśniowe, ówczesne niewiasty zaczęły dążyć do artystycznego ideału. Pomimo ogromnego zainteresowania makijażem, nie znalazło to odzwierciedlenia w poprawie receptur stosowanych specyfików do rzęs. Dalej podstawowym składnikiem receptury ówczesnych mazideł były różnego rodzaju popioły i sadza.

Pierwsze koty za płoty

W 60 i 70 latach XIX w. tusze do rzęs zdobyły popularność na masową skalę. Stało się to za sprawą syna znanego perfumiarza z Francji, który przyjechał i osiedlił się w Londynie, Eugen Rimmel’a. Historia tego pana jest niezwykle interesująca, gdyż już jako 20 letni mężczyzna stał się mistrzem swojego perfumiarskiego fachu i z ogromnym powodzeniem otworzył pierwszą własną perfumerię the House of Rimmel at 96 Strand street in Westminster w Londynie, która w 1875 r doszczętnie spłonęła, a dziś po odbudowie mieści się tam Hotel Savoy.
Powiedzenie o Eugene Rimmel, że był wyłącznie mistrzem wyuczonego fachu, było by z mojej strony ogromnym nietaktem, gdyż był on osobą wszechstronnie utalentowaną. Stworzył dzieła takie jak: The Book of Perfumes, Le Livre des Parfums, Rimmel’s Perfumed Almanacs, Recollections of the Paris Exhibition of 1867 i Scented Valentines (tytuły oryginalne).
Jednak największym osiągnięciem, które na stałe pozwoliło zapisać go na kartach historii, było stworzenie pierwszego nietoksycznego tuszu do rzęs, który w tamtym czasie nanoszono na rzęsy zwykłą szczoteczką. Inspiracją dla wynalazku stały się produkty używane do tego celu w Starożytności, a znakomity Eugene po prostu je ulepszył.
Ciekawostką, upamiętniającą ten wielki, kosmetyczny wynalazek Eugene Rimmel’a jest fakt, że w wielu językach (duńskim, francuskim, włoskim, tureckim etc.) słowo „Rimel” faktycznie oznaczało tusz do rzęs.
Dzisiaj marka Rimmel jest jedną z najbardziej znanych marek kosmetycznych na Świecie, a jej ambasadorką jest uwielbiana przez Brytyjczyków modelka Kate Moss.
Dobre pomysły chodzą parami?
Mascara w pełnym znaczeniu tego słowa powstała w 1913 roku za sprawą amerykańskiego chemika Tom Lyle Williams’a. Natchnieniem dla stworzonego przez niego wynalazku, była historia jego siostry Maybel. Maybel miała narzeczonego Cheta, który wdał się w romans z inną kobietą. Co zrozumiałe, stało się to bezpośrednią przyczyną ogromnego smutku biedaczki. Kobieta ze wszystkich sił starała się zatrzymać przy sobie swojego niewiernego narzeczonego, dlatego z ogromną starannością nakładała stworzoną, specjalnie dla niej przez brata mieszankę wazeliny i pyłu węglowego. Mężczyzna zahipnotyzowany spojrzeniem zdradzanej narzeczonej, opamiętał się i żyli długo i szczęśliwie. Niestety jego pierwszy wynalazek wywoływał spore podrażnienie oczu siostry, co skłoniło go do zasięgnięcia porady u ekspertów. Zwrócił się w tej sprawie do Park-Davies, firmy masowo produkującej leki, a w wyniku ich współpracy stworzono pachnącą mieszankę wyrafinowanej wazeliny wzbogaconej w nawilżające oleje, które nadawały rzęsom piękny połysk. Swojemu nowemu dziełu nadał nazwę Lash-Brow-Ine i ruszył z szeroko zakrojoną jak na tamte czasy kampanią reklamową, której celem było pozyskanie jak największej ilości kobiet rozkochanych w nowym produkcie do makijażu oczu.
W 1915 Williams założył firmę Maybelline, której nazwa pochodzi od połączenia słów: Maybel oraz vaseline, a historia zranionej kobiety, która za sprawą kosmetyku niczym brzydkie kaczątko przemiła się w łabędzia stała się inspiracją dla wielu kobiet.
W 1917 roku owocem drugiej już w histori firmy współpracy z Park-Davies było stworzenie produktu, którego skład był pilnie strzeżoną tajemnicą. Nowa formuła z pigmentami i stearynianem sodu wytłaczana była w paski i w takiej formie trafiała do specjalnych metalowych pudełeczek ze szczoteczką.
Ta forma tuszu do rzęs stała się absolutnym hitem firmy. Początkowo twórca sprzedawał swoje produkty za pośrednictwem katalogów wysyłkowych w cenie 75 centów. Już wkrótce jego firma stała się drugą w historii najbardziej rozpoznawalną marką kosmetyczna na Świecie.
Kalendarium (czasy nowożytne)
1840Eugene Rimmel – wynalezienie pierwszej nietoksycznej mascary.
1913Tom Lyle Williams – udoskonalenie mascary, stworzenie produktu w pełnym znaczeniu tego słowa, który stał się symbolem firmy Maybelline.
1916 – wynalezienie sztucznych rzęs, które wykonano z ludzkich włosów, na potrzeby filmu, pt. „Nietolerancja”.
1923Willam Beldue – wynalezienie pierwszej zalotki. Pierwsze akcesorium tego typu było niezwykle kosztowne i trudne w obsłudze. Uzyskanie pożądanego efektu zajmowało ok. 10 min. mimo to zalotka cieszyła się rosnącą popularnością, wśród zachwyconych jej działaniem kobiet.
1938Helene Viethaler Winterstein – pierwszy wodoodporny tusz do rzęs. Niemiecka aktorka zmęczona spływającym podczas występu makijażem, który rozpuszczał się od gorącego blasku lamp scenicznych, opatentowała pierwszą wodoodporną mascarę.
1957Helena Rubinstein – stworzenie współcześnie znanego nam opakowania tuszu do rzęs w postaci „probówki” i umieszczonej na zakrętce spiralnej szczoteczki, która ułatwia aplikację.
Koniec

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.