Jestem największą fanką masła na świecie. Do niedawna nie wyobrażałam sobie kanapki bez grubej warstwy masełka, które swym smakiem podkreślało resztę misternie ułożonych na pajdce dodatków. Niestety, gdy mój tyłek zaczął żyć własnym życiem, a ja patrząc w lustro miałam zamiar kupić sobie i zamontować nowe uchwyty do szafy, którą powoli się stawałam, postanowiłam poszukać alternatywy dla tłustych kalorii, które wtłaczałam z pozornie dietetyczną kanapką z wędlinką z indyka. Padło na avocado, które uwielbiam i które mogłabym zjadać kilogramami :p

Pasta z avocado to idealny sposób na proste, smaczne i szybkie śniadanko. Nie potrzeba wielkich umiejętności kulinarnych by stworzyć coś w rodzaju meksykańskiego guacamole, które przyjemnie głaszcze kubki smakowe i dostarcza zdrowych tłuszczy, które nie wejdą nam w boczki.

Przepis dla 1 osoby:

  • dojrzałe avocado
  • ząbek czosnku
  • pół malutkiej, czerwonej cebulki
  • szczypta soli
  • pomidorki koktajlowe
  • bagietka
  • liście pietruszki lub kolendry do smaku
  • łyżeczka soku z limonki

Sposób przygotowania

  • Awokado umyć, przekroić na pół, usunąć pestkę,  a następnie łyżką wydrążyć miąższ.
  • Miąższ można rozgniatać widelcem, ja jednak preferuję do tego celu mój kamienny moździerz. Rozgniatać do momentu uzyskania w miarę jednolitej pasty.
  • Dodać sok z limonki, sól, rozgnieciony w prasce czosnek oraz pokrojoną w drobną kostkę cebulkę.
  • Wymieszać i gotowe.
  • Kanapeczki udekorować pomidorkami koktajlowymi i liśćmi kolendry lub pietruszki.

Pasta ma nieograniczoną liczbę wariacji na swój temat. Można do niej dodać oliwki, suszone pomidory, orzechy, co tylko chcecie, za każdym razem otrzymując zupełnie nowy wymiar smaku.

Smacznego 🙂

O Autorze

Mamanna

Jestem Biofizykiem, zawodowym mikrobiologiem, nieperfekcyjną żoną, perfekcyjną panią domu, czasem upierdliwą babą, dzierżącą złoty medal w marudzeniu i robieniu z igły wideł. Od 9 lipca 2013 roku jestem także, nieprawdopodobnie szczęśliwą mamą małego i jakże kochanego Jasia, który od chwili urodzenia, codziennie odkrywa przede mną, różnobarwne uroki macierzyństwa. Na blogu staram się odzwierciedlić rzeczywistość taką jaką jest, nie sztucznie różową, często zagmatwaną, chwilami dołującą lecz jakże prawdziwą, przez co czytające mnie mamy mogą znaleźć we mnie cząstkę siebie samych.